Tagi

,


Moja ocena: 6/10
  Kolejna książka z serii „Czarnych kamieni” jest opowieścią, rozgrywającą się po „Królowej Ciemności” i „Sercu Kaeleer”. Mimo, że główna historia już się skończyła, dowiadujemy się, co dzieje się u dobrze znanych nam bohaterów. 
  Za motyw tej książki uznałabym strach. Autorka rozważa różne sytuacje i problemy w którego go angażuje. Odbiciem tego stała się idea domu strachów. Lecz trzeba pamiętać, że strach ma niejedno oblicze.
  Strach jest tu elementem dzielącym zwykłych ludzi od „Krwawych”. Dzięki niemu mieszkańcy terytoriów poddają się narzuconym im prawom i obowiązkom. Tajemnica czym są i co potrafią posiadający moc, wyróżniała ich, ale i potrafiła zaprowadzić porządek. Strach stał się tu czynnikiem oddziaływania.
  Jednak pojawiło się wiele przyziemnych odmian strachu, jak strach przed nieposłuszeństwem, zdradzeniem uczuć ważnej dla nas osoby czy strach o rodzinę. O jej bezpieczeństwo. Możemy znaleźć także strach przed samymi Ukochanymi i co najważniejsze – przed samym sobą, kiedy wychodzi ta ciemna, „zła” część ludzkiej natury.
  Strach został zrównoważony przez miłość, zarówno tą romantyczną, jak i rodzicielską. Oddanie i zaufanie, nie pozwoliło wkraść się negatywnym emocjom, potęgującym wcześniejsze waśni i spory.

  Ważnym elementem książek z tej serii są tajemnice, intrygi… i następująca po nich zemsta. W tym tomie również możemy to znaleźć. Bywają to nieodłączne elementy życia, a otoczone doskonałymi opisami Anne Bishop, są najbardziej ekscytującym wydarzeniem.

  Oczywiście nie są to jedyne uczucia towarzyszące bohaterom, ale aby je poznać zachęcam do przeczytania. 🙂

  Dodatkiem w książce, stała się mini opowieść o przeszłości Surreal. W niej możemy zastanowić się nad paradoksem pojmowania dobra i zła. Bo czy kiedy czynimy złe rzeczy w dobrym celu, to są one tak samo złe gdyby robić je z premedytacją? Czy liczy się sam czyn? Każdy musi sobie samemu na to odpowiedzieć, ale ta opowieść pokazuje, że nie wszystko jest jedynie czarne albo białe.
Advertisements