Tagi

,

S: Czarne Kamienie, T: 9

Ostatnia część serii, która jest doskonałym podsumowaniem i równocześnie miłym pożegnaniem. Z pewnością będzie mi brakować głównych bohaterów i bohaterek. Wszyscy są bowiem tak wyraziści, że aż niepowtarzalni…


Opis:

Świt Zmierzchu to podobnie jak Serce Kaeleer zbiór czterech opowiadań uzupełniających naszą wiedzę o zdarzenia, które rozgrywają się na kartach poszczególnych tomów sagi Czarnych Kamieni. Dowiemy się między innymi, w jaki sposób Surreal i Rainier poradzili sobie z traumą po tym, jak zostali podstępem uwięzieni w Domu Strachów, jaki los spotkał Falonara − niewiernego kochanka Surreal (którego postać zaznaczały dotąd jedynie niejasne aluzje), poznamy tragiczny finał romansu Saetana z Sylvią, a także zaskakującą przyszłość Daemona w czasach, kiedy i Czarownica, i Wielki Lord Piekła odeszli, zmieniając się w szepty w Ciemności.

http://initium.pl/oferta/szczegoly/swit-zmierzchu

Moja ocena: 9/10

Podróż przez świat pani Anne Bishop z pewnością długo pozostanie w mojej pamięci i nie żałuję, że wyszłam poza główny wątek, czytając pozostałe książki. Każda z nich miała to coś, ten element przykuwający uwagę. Pisane w sposób bezpośredni, nie tylko nie omijają tematów trudnych ale wręcz przeciwnie, uwypuklają je i piętnują w dość dosadny sposób.

Bohaterowie są wyraziści i nie można się z nimi nudzić. Są bardzo dokładnie skonstruowani, pełni emocji i namiętności, walczą z własnymi problemami i słabościami. Często ich wygrane są okupione wyrzeczeniami lub powodują kolejne problemy, gdy wewnętrznie przeżywają je raz za razem.

W ostatnim tomie głównym motywem staje się rodzina. Wokół tego tematu oscylują wszystkie wątki, które pojawiają się w „Świcie Zmierzchu”. Jak można się domyślić, autorka podkreśla znaczenie rodziny ogółem, relacji w niej zachodzących i zaufaniu. Daje jednak doskonale do zrozumienia, że czasem rodzina to nie tylko osoby związane ze sobą przez krew.

Zajęło mi nieco czasu zrozumienie pewnych rzeczy. – Przede wszystkim tego, że litość może okaleczać równie mocno jak fizyczna rana

Wsparcie, które sobie wzajemnie postacie ofiarują, pomaga im się rozwijać oraz walczyć z przeciwnościami. Co by nie powiedzieć, wszystko to co się pojawiło na drodze bohaterów, uczyniło ich mocniejszymi pod różnymi względami.

Oj niedobrze. Nigdy nie jest dobrze, jeśli wściekła kobieta – zdaniem innych kobiet – mówi z sensem, ponieważ zwykle wpędza to mężczyznę w jeszcze większe kłopoty.

„Świt Zmierzchu” jak reszta książek, porusza nie tylko tematy ważne. Dominuje w niej ostry dosadny język, lecz jako jego przeciwwagę autorka bardzo często stosuje żarty i ironiczne potyczki słowne, przy których często pojawia się uśmiech. Jestem pewna, że sięgnę po kolejne książki tej właśnie autorki.

Advertisements