Suzanne Collins – "Kosogłos"

S: Igrzyska Śmierci; T: 3

„Chwytam wazon, kuśtykam po schodach do kuchni i ciskam bukiet do żaru. Kwiaty stają w płomieniach, a niebieskie jęzory liżą i pochłaniają różę. W starciu z nią ogień ponownie zwycięża. Na wszelki wypadek, roztrzaskuję wazon o podłogę.”

Opis:

Katniss Everdeen wraz z matką i siostrą mieszka w Trzynastce – legendarnym podziemnym dystrykcie, który wbrew kłamliwej propagandzie Kapitolu przetrwał, a co więcej, szykuje się do rozprawy z dyktatorską władzą.

Katniss mimo początkowej niechęci, wykończona psychicznie i fizycznie ciężkimi przeżyciami na arenie, zgadza się zostać Kosogłosem – symbolem oporu przeciw kapitolińskiemu tyranowi.

http://mediarodzina.pl/prod/211/Kosoglos

Moja ocena: 10/10

Wszystko co dobre kiedyś się kończy. Tak dzieje się w przypadku różnych rzeczy. Książki nie są wyjątkiem. Nie spodobała mi się dlatego, że została zekranizowana a cała seria stała się mega popularna, a czytanie i oglądanie na czasie. Powiedziałabym, że to efekt, nie przyczyna. Tym co porusza najbardziej nie jest tylko „powierzchowna” treść, a bardziej to co ukryte między wierszami.

Niektóre drogi trzeba pokonywać samotnie

Historia przedstawiona w całej serii pokazuje przykry fakt, czyli to jaki właściwie jest człowiek. Do czego jest zdolny i jak bardzo różne czynniki są w stanie na niego wpływać. Całe spektrum od tych mega pozytywnych do negatywnych. W krytycznych sytuacjach człowiekowi niewiele brakuje do bestii. Człowiek to najlepszy drapieżnik, a dzięki dużym ilościom środków pod ręką jest wręcz nie do zatrzymania. No chyba, że zatrzyma go w jego zapędach inny człowiek. Zasłaniając się górnolotnymi wartościami i ideami można poświęcić wszystko i wszystkich. To jest łatwe. Trudniejsze staje się przeciwstawienie i okazywanie własnego zdania.

I tak ich nienawidzę. Inna sprawa, że teraz nienawidzę prawie wszystkich, a siebie najbardziej.

Walka o dobro innych jest chyba jedną z najcięższych rzeczy jaka przytrafia się bohaterom. Mamy dwa rodzaje „bohaterów” przez duże „B”, tych których ludzie kochają i tych których nienawidzą. Do pierwszej grupy można zaliczyć wszystkich, którzy prędzej czy później uzależniają się od ludzi dla których coś robią. Innymi słowy stają się przewidywalni. Nie wychylają się. Do drugiej grupy zaliczyłabym Katniss. Walczy o to w co wierzy. Chce udowodnić, że nie da się jej wplątać w żadne gry, co nie do końca się udaje ale chociaż manifestuje swoją postawę. Jest szczera. Mówi to co myśli. Poddaje w wątpliwość motywację i charakter ludzi. Za to wielu ją nienawidzi. Największy na nią wpływ mają ofiary, o które sama się posądzą.

Jak zwykle założyłam, że swoją obecnością sprowadziłam na wszystkich nieszczęście.

Tak jak przy pierwszej grupie Bohaterów, praktycznie cały czas otoczeni są oni ludźmi. W przypadku drugich również są, ale widać bijącą samotność i odosobnienie. Zjawisko samotności w tłumie, dzięki któremu można zauważyć jak ludzie tak właściwie wykorzystują swoich Bohaterów. Mają bronić, chronić, walczyć itp. ale tylko w określonych ramach. Za każde odstępstwo od normy są piętnowani. Mało kto zajmuje się tym co tak naprawdę myślą i czują, ważne by można było ich pokazywać tłumom.

Pozbierać się jest dziesięć razy trudniej niż rozsypać.

Rozterki wewnętrzne wpływają na postawy. Bilans zysków i strat często się nie wyrównuje. Krok po kroku traci się coraz więcej, włącznie z własnym człowieczeństwem. „Kosogłos” to nauka jaki może stać się człowiek przez innych, a także jaki może stać się przez samego siebie. Wiele symboli, w tym sławne róże, mówią o śmierci, bo jedynie to jest pewne w życiu człowieka. Nic jednak nie tłumaczy tych, którzy do niej celowo doprowadzają w ten czy inny sposób.

Przecież zdecydowanie coś jest nie w porządku ze stworzeniem, które poświęca życia swoich dzieci, żeby załatwić własne porachunki, nawet jeśli uważa, że robi to w szlachetnym celu.

Książka godna polecenia. Czyta się ją szybko. Mi przypadła do gustu najbardziej ze względu na Katniss. Ona jako jedyna próbuje niczego nie udawać i walczyć z własną naturą czy słabościami, mając w głowie najpierw inne osoby potem siebie.


Dido – „Here with me”

LINKIN PARK – „GUILTY ALL THE SAME” (feat. Rakim)

Three Days Grace – Chalk Outline

Alesso & Calvin Harris – Under Control ft. Hurts

  Apocalyptica  – „End Of Me” feat. Gavin Rossdale

Arcade Fire – „Afterlife”

12 uwag do wpisu “Suzanne Collins – "Kosogłos"

  1. Świetna recenzja 🙂 Cała trylogia Hunger Games jest dla mnie wielkim wyjątkiem na tle literatury gatunku YA (której nie lubię), ale w tym wypadku naprawdę byłam pozytywnie zaskoczona. Każdy tom jest świetny i opowieść, którą snuje Collins jest niezwykle uniwersalna. Podobnie jest z ekranizacją – czekam niecierpliwie na ostatnie części 🙂

  2. Wyjątkowo, ekranizacja pierwszych części The Hunger Games powiodła się, wiec liczę na to, ze Kosoglos przynajmniej dorówna (choć to najmniej lubiany przeze mnie tom). Nie jestem pewna, czy to nie plotka, ale film Kosoglos, ma być w 2 częściach.

      1. W sumie to dużo się tam dzieje w Kosoglosie, wiec już wole, żeby zrobili dwa filmy niż pourywali istotne fragmenty. A długich filmów tez nie lubię, bo ciężko wysiedzieć w kinie 3h, jak np. na Harrym Potterze. Nie dlatego, ze nudne, (bron Boże! uwielbiam Harrego!), ale dlatego, ze po prostu nie lubię siedzieć tyle czasu na tyłku 😉

  3. „Kosogłos” zrobił na mnie ogromne wrażenie i było to smutne, ale imponujące zakończenie serii. Książki przeczytałam jeszcze przed filmami, które raczej mnie nie zachwyciły. Jednak samą trylogię uwielbiam.
    Afterlife uwielbiam 🙂

  4. Jestem ciekawa jak sobie poradzą teraz z ekranizacjami. I co pokażą, a czego nie. W tym książka bije film, bo jest bardziej bezpośrednia. W filmie wiele rzeczy będą musieli pominąć.

  5. Ta recenzja jest przepiękna. Dzięki tej trylogii bardziej powróciłam do czytania, zaczęłam inaczej myśleć, dlatego zawsze pozostanie we mnie. „Kosogłos” zadziwia i skłania do refleksji nad własnym postępowaniem, dlatego jest taka niezwykła. Uwielbiam całą trylogię i całkowicie zgadzam się z twoją opinią 🙂

  6. Cieszę się, że recenzja się podoba. O to powinno chodzić w książkach – by coś sobą przekazywały lub wzbudzały emocje. To właśnie staram się odnaleźć między wierszami. Dla mnie to jest właśnie ta tajemnicza druga strona lustra 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.