Jennifer Lee Carrell – "Wciąż mnie prześladują…"

„Oto najstarsza z pokus. Nie władza, nie złoto, za które ją kupisz, nie miłość ani nawet głębokie, trawiące duszę płomienie żądzy. Tym, czego pragniemy najbardziej, jest wiedza. Ale nie każda wiedza. Pragniemy wiedzy zakazanej, nieśmiertelnej, uwodzicielskiej i zdradliwej niczym błędny ognik migocący jak nieziemski owoc wśród ciemnych gałęzi.”

Opis:

Kolejna książka autorki bestsellerowego Szyfru Szekspira! Kate, młoda uczona i reżyserka, dostaje propozycję wystawienia „Makbeta”. Prace nad najbardziej tajemniczą ze sztuk Barda szybko zmieniają się w koszmar. Gdzie znika część aktorów? Kim jest martwa kobieta, leżąca w pobliskim lesie? Czy nad dramatem faktycznie ciąży klątwa? A może ktoś ma powody, by wykorzystać „makbetowskie” fatum do całkiem innych celów? Zaskakujący thriller o prastarych kultach, nawiedzonym manuskrypcie i samym Szekspirze – enigmatycznym autorze zagadkowych dzieł.

http://www.empik.com/wciaz-mnie-przesladuja-carrell-jennifer-lee,prod59377762,ksiazka-p

Moja ocena: 5/10

Po „Szyfrze Szekspira” postanowiłam dać szansę kolejnym przygodom z Kate Stanley. Tak jak Szyfr był w jakiś sposób zaskakujący, tak druga część to taki odgrzewany kotlet. Kolejny raz mamy przygodę z Szekspirem, co nie byłoby takie złe gdyby nie schematyzm. Do kotła „fabuły” wrzucono trochę kryminalnej zagadki, kapkę historii oraz wiedzy o religii i ezoteryce (z nimi wiążą się dość niepasujące elementy „fantastyczne”, które tak właściwie za wiele nie wnoszą).

Świetność geniuszu Barda zasadzała się po części na skali i rozmaitości jego dzieł: różnorodności nastrojów – od wygłupów po tragizm – i postaci – od niewinnych dziewcząt po wiekowych królów, od wesołych opoków po mordercze królowe, od podstępnych, cynicznych łotrów po porywczych młodzieńców marzących o bohaterskich czynach. Surowcem swoich sztuk uczynił fundamentalne ludzkie doznania, od narodzin po śmierć, wszystkie namiętności: miłość, pożądanie, nienawiść, wesołość, chciwość, zazdrość, gniew i zemstę.

Kolejny raz fabuła opiera się na podstawowym celu – odnalezieniu zaginionego rękopisu. Znów mamy bogatego protektora (tu protektorkę), który potrafi załatwić wszystkie kontakty i pieniądze. Jak zwykle pojawia się ktoś spokrewniony z osobami z czasów Szekspira. Wszystkie działania są ponownie w większości nielegalne, co powoduje ściganie przez policję. Powiedziałabym ironicznie, że jak zwykle Ameryka jest najważniejsza. Staje się przymusowym celem wyprawy, dzieją się tam jedne z ważniejszych akcji. Pominę może fakt jak często się składa, że zawsze w chwilach, kiedy nie powinno być już z danej sytuacji wyjścia, pojawiają się odpowiednie osoby i dowody, które pchają fabułę do przodu. Jesli jest jakaś postać albo zawsze zna on(a) kogoś kto pomoże lub pracuje właśnie tam gdzie trzeba się dostać. Najbardziej rażące są przedmioty lub rzeczy, których nikt inny nie posiada, nie wiadomo skąd są, a dane postacie wyciągają je jak z kapelusza. ^^

Oto wspaniały przykład pisarskiej wielkoduszności. Z przesądu, który doprowadził do tortur i śmierci tysięcy, Szekspir uczynił jedną z największych scen komicznych w historii dramatu.

Gdy przymknie się oczy na wszystkie elementy, które wymieniłam powyżej, lektura jest znośna. Nic nadzwyczajnego. Da się przeczytać. Żadne szczyty literatury to nie są. Jednak te wszystkie elementy związane z Szekspirem, bardziej lub mniej prawdopodobnie są ciekawe. No i tu jest szkopuł. Gdyby to było przedstawione na „czysto” jako powiązanie twórczości autora z religią i okultyzmem, jest to samo w sobie interesujące. Jednak autorka postanowiła pójść dalej i by to bardziej uwiarygodnić posunęła się do dodania elementów fantasy. I to razi. Albo decydujemy się na quasi-akademicki charakter albo na fantasy. Tutaj wyszedł taki mały potworek.

Są rzeczy, które raz widziane pozostają w człowieku na zawsze. Nie da się ich zapomnieć ani wymazać.

Osobiście może nie uważam książki za typowe zmarnowanie czasu, ale nie polecam, jeśli ktoś ma jakieś inne książki na oku. To taka książka, którą można przeczytać z braku laku po wypożyczeniu z biblioteki. Bardzo wysoko oceniłam „Szyfr” bo miał w sobie to „coś”, jakoś potrafił przyciągnąć i zatrzymać. Oczywiście miał swoje za uszami, ale dla mnie nie wpływało to tak bardzo na odbiór. Tutaj to wszystko kłuje w oczy.

***

Z cyklu wspomniane w książce:

Muzyka:

– The Rolling Stones – „Sympathy for the Devil”

Książki:

– William Beckford – „Vathek”

***

Całkiem subiektywnie:

„…Przed siebie idziesz i zabijasz
nic nie czując w serce sztylet wbijasz
Lady Makbet – jedna z tysięcy
Ty – Lady Makbet o brudnych rękach
chcesz więcej, więcej, chcesz ciągle więcej
byle więcej, więcej, za każdą cenęByle więcej, więcej, więcej niż masz
więcej, więcej, więcej niż On ci dał
więcej, więcej, więcej niż cały świat
więcej!…”

25 uwag do wpisu “Jennifer Lee Carrell – "Wciąż mnie prześladują…"

    1. No niestety. Jeszcze dobrze jak kolejne są w danym nurcie, ale mają w sobie coś nowego. Bo część to takie kalki, ci sami bohaterowie, te same schematy, budowanie akcji itp. wszystkie ważniejsze rzeczy takie same.

  1. Szkoda, że tak bez szału i fajerwerków, bo uwielbiam „Makbeta” (tymi czarownicami zostałam kupiona od razu, a potem podchodzącym pod zamek „lasem”) i nie czytałam jeszcze thrillera z jego dziełami w tle 🙂

    1. Tutaj było właśnie sporo o tych czarownicach i tym lesie ^^ Cała książka o tym właściwie 😉 Thrillerem osobiście bym tego nie nazwała – niby dzieją się rzeczy bardzo krwawe, ale nie porywają jak na poziom dreszczowca.

      1. Ale są czarownice i las? 😀 Wynajduję na Goodreads i wpisuję na listę „to-read” – czarownice i las mi wystarczą 😀

      2. Hmm, jak tu napisać, by nie zdradzać fabuły (myśli :D)… w ksiażce pada teoria, że Szekspir podpatrzył rytuał z czarownicami. Jest to niby oparte na tym co rzeczywiście autor miał zobaczyć podczas jednej ze swoich wypraw po Szkocji. A Cała książka to współczesne podróże po związanych z Makbetem miejscach, (dodam,że istniejących), nawet po słynnym „lesie”.

  2. Jeśli z braku laku to ja nie mam ochoty sięgać po tę książkę, bo u mnie czas jest na wagę złota i ciężko znaleźć choćby wolną chwilkę, a jeśli już znajdę, to wtedy szukam naprawdę intrygujących mnie powieści, a powyższa niestety mnie nie zaciekawiła.

  3. „Szyfr Szekspira” to była dla mnie męka, nawet nie doczytałam tej książki, co u mnie jest raczej rzeczą niesłychaną, bo zazwyczaj i kiepskie teksty męczę do końca, ale tym przypadku poległam, dlatego nie zamierzam kontynuować przygody z twórczością tej autorki.

    1. Ja miałam w danym momencie chyba dobry dzień i ochotę na bardzo niezobowiązującą lekturę z biblioteki. Braną swoją drogą na chybił trafił. Niczego wielkiego nie oczekiwałam, to mnie nie odrzuciła.

  4. Kupiłam tę książkę jakiś czas temu i wydawało mi się, że jestem jedyną osobą, która dokonała takiego zakupu 🙂 A tu proszę! Wartościowa recenzja i porady na wyciągnięcie ręki. Dziękuję za subtelne odświeżenie mojej biblioteczki 🙂

      1. „…nie polecam, jeśli ktoś ma jakieś inne książki na oku” – to dla mnie wystarczająca porada 🙂

  5. Książka nie dla mnie. Nawet jakbym była jeszcze trochę zainteresowana, to samo to, że tak słabo ją oceniłaś, odebrałoby mi na nią ochotę. Szkoda marnować mi czasu na opowieść, która (jestem w 90% pewna) mi się nie spodoba 🙂
    Zapraszam do sb na konkurs, może któraś z nagród wpadnie Ci w oko 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.