Tagi

, ,

S: Prawo Milenium, T: 1

Widocznie nie można ufać nam w tej kwestii, bo nasze głowy pełne są przesądów, a nasze ciała nie wytrzymają takiego obciążenia.

Najnowsza powieść Trudi Canavan kolejny raz zabiera nas w podróż po magicznych światach, pokazuje niesamowite historie oraz przedstawia nam interesujących pod różnymi względami bohaterów. Wystarczy dać się porwać a z pewnością nie będziemy tego żałować.

Opis:

Pierwszy tom niecierpliwie wyczekiwanej nowej trylogii najpopularniejszej autorki fantasy ostatniego dziesięciolecia! W świecie, w którym magia napędza rewolucję przemysłową, student archeologii Tyen odkopuje Vellę – księgę, która posiada zdolność odczuwania. Vella, niegdyś młoda czarodziejka zajmująca się introligatorstwem, została zmieniona w pożyteczne narzędzie przez jednego z najpotężniejszych czarnoksiężników wszechczasów. Od tamtej chwili zbiera informacje, między innymi kluczowe wskazówki na temat katastrofy czekającej świat Tyena. Tymczasem w krainie rządzonej przez kapłanów córce farbiarza Rielle wpajano od dziecka, że używanie magii oznacza okradanie Aniołów. Dziewczyna wie jednak, że ma do tego talent i że w mieście przebywa pewien zdeprawowany człowiek, który chętnie ją nauczy, jak się posługiwać magią – jeżeli tylko odważy się zaryzykować gniew Aniołów. Nie wszystko jednak jest zgodne z przekonaniami, w jakich wychowano Tyena i Rielle. Ani natura magii, ani prawa ich krajów. Ani nawet ludzie, którym ufają…

http://www.galeriaksiazki.pl/zlodziejska-magia-prawo-milenium—ksiega-i-tw.html

Moja ocena: 10/10

Panią Canavan po raz pierwszy poznałam już jakiś czas temu za sprawą Trylogii Czarnego Maga. Dla mnie jest to jedna z nielicznych serii, którą tak bardzo polubiłam i wspominam z sentymentem. Kiedy dowiedziałam się o prequelu, wiadomym było, że muszę go przeczytać. Podobnie z późniejszymi wydarzeniami w Trylogii Zdrajcy. W sumie siedem książek. We wszystkich autorka potrafiła mnie zatrzymać i wciągnąć do swojego świata.

Niepewna przyszłość wzbudzała strach, lecz jedynym sposobem na jego złagodzenie było skupienie się na celu podróży i pokonaniu przeszkód, które go od niego dzieliły.

W książce poprowadzone są dwa wątki. Tym samym mamy dwoje głównych bohaterów oraz dosłownie i w przenośni, dwa odmienne od siebie światy. Jako pierwszego poznajemy Tyena, studenta Akademii, którego świat magii połączony jest postępem technicznym. Jako opozycję do niego mamy Rielle, dziewczynę z dobrego domu, wychowywaną w duchu religijnym. W jej świecie magia należy do aniołów i tylko kapłani mogą z niej korzystać. Z jednej strony widać więc kult nowoczesności, z drugiej religijność. Brzmi znajomo?

Ludzie przyzwyczajają się do stałego, lecz mało oczywistego zagrożenia. Nie myślą o nim. To dlatego mieszkają u podnóża wulkanów, albo w pobliżu innych naturalnych niebezpieczeństw, nie bojąc się nieuchronnych katastrof.

Łącznikiem obu historii jest aspekt magiczny, który w zależności od świata postrzegany jest albo pozytywnie albo negatywnie. Dostęp do zdolności jest z różnych względów ograniczany. Głównych bohaterów zaczyna łączyć poczucie niebezpieczeństwa, ucieczka oraz pragnienie wolności.

Zepsucie panujące wśród kapłanów, o którym dowiadywała się, (…) wprawiało ją w zdumienie, lecz to, co usłyszała teraz, było zarówno niemoralne, jak i okrutne.

Tyen i Rielle stają się pionkami w grze o władzę, która diametralnie zmienia ich życie. Władza w tym przypadku wiąże się z wiedzą lub religijnością. Wpływem osobistości lub kapłanów. Zawsze są tego negatywne skutki: rozluźnienie wartości, korupcja, materializm, demoralizacja itp. Instytucja przestaje dawać realne poczucie bezpieczeństwa i moralności, ukrywając prawdę przez zachowywanie pozorów.

To prawda. Niezwykle ceni sztukę i jest bojowniczką o prawa kobiet. Powinnaś ją poznać.

W obu patriarchalnych światach pozycja kobieta jest z góry ustalona. Niższa. W „lepszym” przypadku są to tylko lekkie problemy w załatwieniu czegoś, w gorszym, kobieta jest towarem przetargowym w dążeniach swojej rodziny. W obu przypadkach znajdziemy jednak liczne buntowniczki od takiego stanu rzeczy 😉

Życie w niewoli było życiem zmarnowanym, ale to przecież nie śmierć.

W wielu sprawach znajdziemy wiele analogii do naszego życia. Tak sobie myślę, że jest to jeden z elementów za które tak bardzo lubię twórczość Trudi Canavan. Czytając między wierszami możemy spotkać napiętnowanie negatywnych zjawisk lub promowanie pozytywnych. Jakby nie spojrzeć zawarto tu uniwersalne elementy, które pozwalają nam poczuć się jak u siebie w domu. Świat nie jest sprawiedliwy. Wygrywa najsilniejszy. Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem. Można spotkać na swojej drodze ludzi, którym można zaufać 😉

Polecam szczególnie fanom Trudi, fantastyki itd. lub dla ludzi lubiących czytać miedzy wierszami.

Reklamy