Neil Gaiman – "Ocean na końcu drogi"

„Lubiłem to. Książki były znacznie bezpieczniejszym towarzystwem od ludzi.”

Wkraczamy w świat magii i potworów rodem z dziecięcych koszmarów.

Opis:

Ocean na końcu drogi to baśń, nadająca nowe ramy współczesnej fantasy: poruszająca, przerażająca i poetycka – czysta jak sen, delikatna jak skrzydełko motyla, niebezpieczna jak klinga w ciemności – owoc geniuszu narracyjnego Gaimana.
Najnowsza powieść autora „Amerykańskich bogów” i „Nigdziebądź”.

http://www.mag.com.pl/ksiazka/87

Moja ocena: Oby więcej takich (*****)

# Moje pierwsze spotkanie z autorem

+ Ciekawy świat

+ Fabuła niemal ze snów

***

Nie wiem dlaczego w przypadku tej książki tyle zwlekałam z napisaniem recenzji. Myślę jednak, że chodzi tu o to, że słowa nie oddają wszystkiego co ta książka w sobie niesie i co chciałabym wyrazić. Ma w sobie bowiem coś co bardzo lubię – takie pozytywne pomieszanie i zagmatwanie. Bardzo przypomina to trochę sny same w sobie, które z zasady są czasem niewyobrażalne a przy tym takie realne. Gdy tylko zaczęłam czytać, natychmiast miałam takie skojarzenie.

„No, nie wiem. Dlaczego tak sądzisz, że w ogóle czegoś się lęka? Jest przecież dorosła, prawda? Dorośli i potwory niczego się nie boją.”

Mamy do czynienia z dziecięcymi bohaterami, którzy ujawniają wszystkie grzeszki świata dorosłych. Pod zaowalowaną fabułą, łączącą w sobie elementy świata realnego oraz fantastycznego, poruszane są tematy m.in. hazardu, chciwości, problemów; władzy dorosłych nad dziećmi i wykorzystywanie jej; czy nawet śmierci.

Jest to bardzo ciekawa propozycja, pokazująca jak czasami nie doceniamy dzieci. Generalizujemy. „Dzieci i ryby głosu nie mają”, prawda? Niektóre z nich nie tylko zdają sobie sprawę z tego co się wokół nich dzieje, ale również odznaczają się budzącą się w nich samodzielnością i odpowiedzialnością. Objawia się to, radzeniem sobie z własnymi „potworami” na własną rękę, ponieważ dorośli nic nie rozumieją, nie obchodzi ich to itp.

Polecam! Resztę pozostawiam do samodzielnego poodkrywania, bo nie da się tego tak łatwo i prosto opowiedzieć. Lub może by się dało, ale po co? Wtedy już nie byłoby to samo. Wbrew pozorom nie jest to książka dla dzieci.

19 uwag do wpisu “Neil Gaiman – "Ocean na końcu drogi"

  1. U mnie na polce czekają dwie książki Gaimana, a coś jeszcze będzie na czytniku, ale po twojej recenzji „Ocean” chyba będzie pierwszy w kolejce.
    Czytałam „Amerykańskich Bogów”, ale nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia. Za to uwielbiam „Dobry Omen”, duetu Pratchett – Gaiman 🙂

      1. Uwielbiam Pratchetta, ale mysle, ze to wspolna praca miala taki efekt. Trudniej mi rozpoznac wplywy Gaimana w „Dobry omen”, bo za malo go znam autora. Moze za jaks czas…

  2. Czytałam już wiele opinii na temat tej pozycji. Jedni ją chwalą, inni krytykują. Muszę w końcu przeczytać i sama się przekonać jaka to książka 😉

  3. Po przeczytaniu wyczuwam w tym surrealistyczną i trochę pokręconą baśń dla dorosłych czytelników. Chyba trzeba wyrobić własne zdanie po tak intrygującej recenzji.:)

  4. Pingback: Neil Gaiman – „Amerykańscy Bogowie” | Czytam - jestem po drugiej stronie lustra

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.