Stephen King – "Children of the Corn"

„Z pewnością znajdziemy tu biuro konstabla – oświadczył Burt, zastanawiając się, dlaczego widok tego bardziej przypominającego wiochę miasteczka dławi mu gardło strachem.”

Wiara może mieć różne oblicza, kiedy jednak dana grupa zaczyna przejawiać coraz bardziej destrukcyjne zachowania i odchodzi od dawnych dogmatów, można zacząć się obawiać. Każda „sekta” może bowiem łatwo przekroczyć granicę… A ta granica jest bardzo cienka.

Opis:

Losy Burta i Vicky, którzy trafiają do opuszczonego miasteczka w Nebrasce. Po drodze, zupełnie niespodziewanie pod koła samochodu wbiega im mały chłopiec, który wyłonił się z pola kukurydzy. Jak się jednak okazuje, to nie Burt był winien jego śmierci, lecz ktoś zupełnie inny. Para w poszukiwaniu pomocy wyrusza w głąb tajemniczego miasteczka, które tylko z pozoru jest niezamieszkałe.

Opis z braku laku zaczerpnięty z filmwebu.

http://www.filmweb.pl/film/Dzieci+kukurydzy-2009-363043#

Moja ocena: Oby więcej takich (*****)

+ klimat
+ napięcie

***

Każda historia Kinga ma w sobie to coś, gra on bowiem na uczuciach czytelnika na tyle umiejętnie, że potrafi wydobyć z niego całe ich spektrum. Tym razem znów mamy do czynienia ze strachem, tajemnicą, a wszystko to, co nie wypowiedziane unosi się w tle, podąża za nami i zawsze jest gdzieś obok, na skraju wzroku. Prawda, której nie chcemy przyjąć, której wolelibyśmy nie widzieć.

„Children of the Corn” to jedna z wielu historii, w których racjonalność zderza się z aspektem nadprzyrodzonym. King znany jest z takiego właśnie połączenia. Z pozoru sielskie otoczenie i zwykłe problemy przeradzają się w prawdziwe kłopoty. W tym przypadku słowem kluczem stała się kukurydza, za którą osobiście nie przepadam a zakończenie jakoś nie sprawiło, bym polubiła ją bardziej. Niemniej ta opowieść raczej nie powinna wpłynąć na gusta smakowe czytelników. Kukurydza jest tylko przykrywką. Czego? … W tym miejscu zapraszam do czytania. A i tak nie obiecuję otrzymania wszystkich odpowiedzi.

Na podstawie tej krótkiej historii powstały coraz to nowsze filmy, a „dzieci kukurydzy” stały się inspiracją dla wielu różnych przejawów kultury.

***

 Moje muzyczne skojarzenie na dziś:

„Attention all parents!
Report to your local therapist!
Report to your local church!
Report to your local police department!
It’s goin’ down”

…oraz plakat z bodajże najnowszej ekranizacji:

9 uwag do wpisu “Stephen King – "Children of the Corn"

  1. A ostatnio miałam taką w sumie wątpliwą przyjemność uczestniczyć w mszy za duszę Dziadka,a kościół stał tuż obok WIELKICH łanów kukurydzy – umarłam trochę w środku i od razu stanęły mi przed oczami te wszystkie chore wizje kingowe 🙂

  2. Wstyd się przyznać, ale jeszcze nie czytałem Kinga. Słyszałem, że potrafi skutecznie grać na emocjach. Nie wiem, czy trafi w mój gust, ale najlepiej się przekonać jakąś krótką formą. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.