George R.R. Martin – „Starcie Królów”

„Intrygi są jak owoce. Potrzebują czasu, by dojrzeć”

W sposobie pisania Martina jest coś, co mnie bardzo osobiście przyciąga (chyba ta krew i śmierć czyhająca na każdym rogu) więc miałam wobec niej już określone oczekiwania. Nie mogę powiedzieć, że mi się nie podobała, bo podobała mi się bardzo, ale chyba przytłoczyła mnie ilością stron.

Czytaj dalej „George R.R. Martin – „Starcie Królów””

Edgar Allan Poe – "Zagłada domu Usherów"

„Wszakże wysiłki moje były nadaremne, niepokonany strach przeniknął stopniowo całą moją istotę, i wreszcie trwoga bezimienna, istna zmora przytłoczyła mi piersi.”

XIX-wieczny utwór z nurtu czarnego romantyzmu, który przyniósł mi nie tylko czystą rozrywkę z czytania, ale rozbawił mnie w takim samym stopniu jak próbował przestraszyć. „Próbował” to czasami dobre określenie dla znacznie starszych tekstów. Na swoją epokę były przerażające i działały na emocje. Dziś już nie zawsze … lub przynajmniej nie w takim stopniu.

Czytaj dalej „Edgar Allan Poe – "Zagłada domu Usherów"”

Stephen King – "Children of the Corn"

„Z pewnością znajdziemy tu biuro konstabla – oświadczył Burt, zastanawiając się, dlaczego widok tego bardziej przypominającego wiochę miasteczka dławi mu gardło strachem.”

Wiara może mieć różne oblicza, kiedy jednak dana grupa zaczyna przejawiać coraz bardziej destrukcyjne zachowania i odchodzi od dawnych dogmatów, można zacząć się obawiać. Każda „sekta” może bowiem łatwo przekroczyć granicę… A ta granica jest bardzo cienka.

Czytaj dalej „Stephen King – "Children of the Corn"”