Tagi

, ,

Raduchowska - Demon Luster

Czyżby to był ten moment, w którym przeszedł na ciemną stronę mocy? Zleciał z drzewa na łeb, stracił pamięć i, ubzdurawszy sobie, że jest panem zniszczenia, wlazł w lustro i tyle go widzieli?

Seria, którą kocham za humor. Takiego zaciesza przy czytaniu lub wręcz śmiania się głośno (z boku wygląda pewnie dziwnie, i można by się zacząć zastanawiać, czy tam w głowie wszystko po kolei, czy któraś klepka się nie obluźniła) dawno nie miałam. 😀

Opis:

Szamanka od umarlaków #2

Jak pech to pech, w takich stanach nawet niebyt wyciąga ramiona

Ida jest szamanką od umarlaków, a więc kimś pomiędzy medium a banshee. Nie ma wpływu na to, czyj zgon przepowie, ale z chwilą, w której doznaję wizji, staje się odpowiedzialna za duszę przyszłego zmarłego. Ma obowiązek ją chronić i zadbać, by bezpiecznie trafiła w zaświaty.

W ciągu ostatniego roku nad wyraz często przekonywała się jak kłopotliwe jest posiadanie szóstego zmysłu.

Teraz pora zmierzyć się z Kusicielem, znanym jako Demon Luster.

http://fabrykaslow.com.pl/ksiazki/demon-luster-540/801

Moja ocena: Oby więcej takich (*****)

+ humor

Wszelkie próby obudzenia łapacza spełzały na niczym i zostały skwitowane pełnym dezaprobaty fukaniem. Focha strzelił jak nic.

„Demon luster” to istna komedia. Dosłownie. Żarty, odzywki, ironia to nieodłączne części tej historii. Jak dla mnie książka jest przy tym bardzo wyważona, wszystko ma swój początek i koniec, rozkłada się w taki sposób, że nie czujemy przesytu. Wręcz sami chcemy więcej! Nie odchodzi ona zbytnio od tego, co pojawiło się już w „Szamance od umarlaków” (moją recenzję znajdziecie >>>>>tutaj<<<<<), kontynuuje przetarte szlaki poprzedniczki i tak jak ona zapewnia świetnie spędzony czas. Przede wszystkim przyznaję mistrzowski laur humoru ciotce Tekli – za całokształt, no i nazywanie „Kruchego” „Łamliwym” a z biegiem opowieści „Chrupkim”. 😀

– Nuda? – Spojrzała na niego pobłażliwie. – Chłopie, pozwól, że ci przypomnę: ja widzę nieżywych ludzi. Po Mikołaju czeka na mnie jeszcze cały tłum świrów do przeprowadzenia.”

„Cicha, pusta willa, w nastroju godnym grabarza z jesienną depresją, nie pomagała.

Co poza humorem? Fantasy z elementami gotycko-strasznego domu, typu nawiedzenie „deluxe”. Czort w lustrze. Fantazyjnie złowrogie drzewo w kształcie kobiety. No i ciocia Tekla, cóż, może jej obecność nie byłaby niczym dziwnym, gdyby nie fakt, że właściwie nie żyje. Książka jest napisana bardzo swobodnym, lekkim językiem. Powiedziałoby się wręcz, takim „swojskim”. Bohaterowie szybko zyskują naszą sympatię (no chyba że to ci „źli” no to wtedy z automatu zarabiają minusy). Przyznam się szczerze, seria przyciągnęła mnie najpierw na okładki, ale nie żałuję, że dałam się skusić!

Widzisz, złe myśli, lęki, smutki, wiara w zabobony, wszystko przyciąga nieszczęścia jak magnes, a my żywimy się waszym strachem, bólem i cierpieniem.

Tak na poważnie to opowieść o obawie przed cierpieniem i śmiercią. Swobodna historia o tym, co jest w stanie zrobić człowiek, by się uratować. Nie ma tu mowy o szlachetności i innych pobudkach. Tonący brzytwy się chwyta. Do celu po trupach. Wygrywa instynkt samozachowawczy. Jednak tylko niektórzy w tym wszystkim potrafią zadać sobie pytanie: czy jestem złym człowiekiem?

Polecam!

– Diabeł kryje się we włosach kobiety – sapnął, próbując wyplątać skrzydło z jej zmierzwionych kosmyków. – Nosicie w nich demony, upiory, plugawe moce i wszelkie zło tego świata. No, a przynajmniej tak sądzili ci pocieszni panowie z inkwizycji… No niech mnie Jasność porwie, ty wiesz w ogóle, co to jest grzebień?
– Ostatnio miałam na głowie ważniejsze rzeczy niż fryzurę.
– No widzę właśnie – zgodził się kąśliwie. – Bo tego, co masz na głowie w tej chwili, fryzurą na pewno nazwać nie można.

„- I co? – spytała wreszcie. – Jak wyglądam?
– Nie rozpędzaj się – mruknął Kruchy.
– No nie bądź taki, powiedzże coś!
– Naprawdę mam zwerbalizować moje pierwsze skojarzenia?
– Bardzo proszę.
– Kardynał. Królowa Kier. Czerwony Kapturek. Karmazynowy pirat. Karmazynowy przypływ. Czerwony październik. Nic więcej nie wymyślę, nie mogę na ciebie patrzeć.

Reklamy