Tagi

, , ,

4a273-jestlegenda

– Zachowujesz się, jakbyś mnie nie znał.
– Bo nie znam. […] Proszę pokazać mi swój identyfikator albo będzie pan musiał wyjść z kolejki.

Jak można udowodnić sobie i światu, że się istnieje? Krótkie opowiadanie, krótka notka. Ale już niedługo wracam z Larssonem. 😉

Opis:

Antologia „Jest legendą”

„Akt znikania” („Disappearing Act”), niezapomniana opowieść Richarda Mathesona z 1953 roku, składa się z dziennika człowieka, który widzi, jak znika każdy, kogo kiedykolwiek znał. W swoim opowiadaniu „Samoistna wyspa” Barry Hoffman – autor serii „Eyes” („Eyes of Prey”, „Hungry Eyes”, „Judas Eyes”, „Blindsided”), powieści z gatunku suspense – przedstawia zaskakująco odmienną wizję pomysłu Mathesona.

Moja ocena: Bardzo dobra (****)

+ dezorientująca atmosfera

+ zakończenie

***

Istniejemy, bo przecież oddychamy, odbieramy różne bodźce, żyjemy, prawda? Rzut oka w lustro i po robocie. Ale gdyby trzeba było udowodnić to innym? Przed bohaterem trudne zadanie. Jego życie nagle ulega zmianie. Jak to bywa, zmiana ta jest na gorsze. W dodatku jest ona tak niecodzienna, że początkowo mężczyzna bierze ją jako żart. Żarty jednak szybko się kończą, gdy do Dona dociera prosty fakt. Nikt go nie zna. Z jego własnymi rodzicami włącznie.

– Jak … jak może być pan tak okrutny? – w głowie ojca słychać było jednocześnie gniew i ból.
– Co takiego zrobiłem, tato? – zapytał dziennikarz.
– Jak pan śmie mówić do mnie tato – powiedział mężczyzna. – Nie mamy dzieci.

Po takim oświadczeniu można szczerze zwątpić. W dodatku nie ma go nawet na GOOGLE’U ^^. W opowiadaniu poruszyły mnie trzy rzeczy. Wyobcowanie, kiedy zabierze nam się wszystkich i zostajemy zupełnie sami. Samotność, pogłębianą przez własne wspomnienia. Oraz desperacja z jaką nie chcemy być… samoistną wyspą… otoczoną ze wszystkich stron ogromnym oceanem, czyli innymi słowy, człowiekiem samotnym wśród tłumu.

Bardzo poruszające opowiadanie. Tajemnicze. Inne. Polecam!

Advertisements