Anne Provoost – „Upadki”

Provoost - Upadki

– Co robisz? – zapytała, zadyszana.
– Wycinam drzewo.
– Dlaczego? – Głos jej się zmienił. Podniecenie ustąpiło miejsca oburzeniu. Dla kogoś z Nowego Yorku również to stanowiło powód zdumienia.
– Ponieważ zasłania widok. Nie posadziliśmy go tu. Samo się posiało.
– To drzewo tu rosło – wskazała na gałęzie. – Trwało to lata… – nabrała powietrza – … nim stało się tym, czym jest.

Czytaj dalej „Anne Provoost – „Upadki””