Tagi

, ,

Łuszczyna - Igły

Chcąc świat oszukać, stosuj się do świata
Ubierz w uprzejmość oko, dłoń i usta
Wyglądaj jak kwiat niewinny, ale
Niemniej pod kwiatem tym wąż się ukrywa
– Makbet, akt I, scena V

Opis:

Dyskretne, sprytne, bezwzględne i precyzyjne – niczym szpieg ze słynnej powieści Kena Folletta.

Agentki, które pracowały dla polskiego – ale też brytyjskiego lub hitlerowskiego – wywiadu; rodowite Polki i kobiety, dla których Polska stała się nową ojczyzną. Arystokratki, żony dyplomatów, córki przedsiębiorców, troskliwe panie domu i przedwojenne feministki, dojrzałe opiekuńcze matki i nastolatki, którym ledwo starczało siły, by przeładować pistolet.

W czasie drugiej wojny światowej miały zdobywać i dostarczać w odpowiednie ręce informacje, od których zależał los setek tysięcy ludzi. Zostały szpiegami z pobudek patriotycznych i wewnętrznej potrzeby, a czasem przez przypadek, wrodzoną naiwność lub ślepą miłość.

Nie oczekiwały za swoje dokonania nagród, i wyróżnienia rzeczywiście je omijały. Podejmując się misji decydujących o losach świata, ginęły lub – w najlepszym razie – skazywano je na zapomnienie. Te, które ocalały, czekała po wojnie cela w więzieniu UB lub ciężki los na emigracji.

Halina Szymańska przekazywała aliantom informacje wprost ze sztabu generalnego Wehrmachtu. Władysława Macieszyna przyczyniła się do tego, że Niemcom nie powiódł się projekt zniszczenia Londynu za pomocą rakiet V2. Maria Sapieżyna próbowała uświadomić Piusowi XII, że milczenie w sprawie Zagłady to wielka nieprawość. Krystyna Skarbek – „ulubiona agentka” Churchilla – została zamordowana kilka lat po wojnie, a okoliczności jej śmierci do dziś pozostają tajemnicą.

http://www.dwpwn.pl/produkty/825/igly-polskie-agentki-ktore-zmienily-historie

Moja ocena: Oby więcej takich (*****)

+ styl

+ wciągające opisy

+ temat i dobór postaci

+ nauka historii

+ bibiliografia

***

„Mała Zagłada” Anny Janko była dla mnie impulsem do przeczytania kolejnej książki z historią wojenną w tle. Nie sięgam po taką literaturę zbyt często i chyba dlatego obie te pozycje dobrze mi się czytało. Temat mi nie spowszedniał. Wciąż tak samo potrafi mnie przytłoczyć, zaskoczyć, zbulwersować. Teraz bardziej świadomie podchodzę do czytania. To nie są bezbarwne opisy w książce do historii, które podlegały zasadzie trzech „z” (zakuć, zdać, zapomnieć). Tym razem mogę wybrać to, co chcę, wtedy kiedy chcę. Nic na siłę. Nie oczekuję wywodów naukowych, nie oceniam więc książek pod kątem prawdy historycznej, przy czym nie znaczy to, że biorę dosłownie wszystko za fakty. W przypadku „Małej Zagłady” i „Igieł” dostajemy bibliografię, więc nic nie stoi na przeszkodzie by Ci co bardziej dociekliwi, wyrobili sobie własne zdanie. Nawet ułamek historii, ziarno prawdy, podane w odpowiedni sposób, może nakłonić do pogłębienia tematu. Książka historyczna, czy szerzej ujmując naukowa, nawet najlepsza pod względem merytorycznym, jeśli jest nudna jak flaki z olejem to dla czytelnika prędzej kara niż przyjemność.

– Pani się nie boi, że ta taktyka może jednak zawieść?
– Ależ pan się bardzo myli. To nie taktyka. Hrabiną się jest, nie bywa.

„Igły”. Sam tytuł już ma to „coś”. Często mówimy, że ktoś komuś wbił szpilę. Igły i szpile łączy to, iż są ostre, trafiają precyzyjnie w określony punkt i potrafią być niebezpieczne (w odpowiednich rękach oczywiście). Nie powinno więc dziwić porównanie do nich polskich agentek. Książka to w istocie zbiór historii kilku bardzo odważnych i zdeterminowanych kobiet. Ich biografie są często niezwykłe, mogłyby z łatwością stać się kanwą niejednego filmu szpiegowskiego, zamiast tego są zapomniane, zepchnięte na margines. Szkoda, bo takie opowieści bardziej działają na wyobraźnię, niż fakty, że w danym roku w jakimś miejscu miała miejsce bitwa.

Głęboki wywiad to zrzeczenie się tożsamości. Umiejętność automatycznego „myślenia fikcyjnym bohaterem”, którego się odgrywa. Ponadto to zajęcie, w którym trzeba być krańcowo podejrzliwym, zachowując jednak jasny, wolny od paranoi umysł.

Oczywiście polecam!

Reklamy