Jakub Ćwiek – „Chłopcy”

Ćwiek - Chłopcy

Przed nią przebiegł mały czarny kot z czerwonym krawatem na szyi. Wyglądałby jak jeden z tych słodkich, puchatych kociaków z internetu, gdyby nie spojrzenie. W jego oczach kryła się cała pogarda dla świata. Dla wszystkiego i wszystkich. (…)
– Czarny kot? Serio? – parsknęła. Naprawdę jesteś przesądny?
– Ten kociak ma stuprocentową skuteczność, niunia – mruknął olbrzym. – Nadepnij na niego, to poznasz nowe znaczenia słowa nieszczęście. Kruszynka już o to zadba.

Czytaj dalej „Jakub Ćwiek – „Chłopcy””

Stephen King – „Znalezione nie kradzione”

King - Znalezione nie kradzione

Czy złamię obietnicę niepodejmowania dyskusji na ten temat, mimo że wiersze pana Owena uważam za najwspanialsze, jakie zrodziła pierwsza wojna światowa? Nie! Bo widzicie, to tylko moja opinia, a opinia jest jak dupa: każdy ma własną.

Czytaj dalej „Stephen King – „Znalezione nie kradzione””