Tagi

, ,

Lynch - Republika złodziei

– Jestem cały. (…) Po prostu … wygodnie mi na podłodze. Była na tyle uprzejma, żeby mnie złapać, kiedy upadałem.

Opis:

Niecni Dżentelmeni #3

Po przygodach na wzburzonych morzach, Locke i Jean wracają na ziemię, i to w przyspieszonym tempie. Jean opłakuje śmierć ukochanej, Locke zaś zmaga się ze skutkami wejścia w drogę wszechpotężnym magicznym zabójcom, zwanym więzimagami.

Jedną z konsekwencji tego konfliktu będzie spotkanie obu bohaterów z dawno utraconą ukochaną Locke’a – Sabethą. Zauroczyła go w dzieciństwie i do dziś pozostała miłością jego życia, teraz zaś – po tym, jak zostali zatrudnieni przez dwie przeciwne frakcje więzimagów uwikłane w zajadły spór – przyświeca jej tylko jeden cel: raz na zawsze unicestwić Locke’a.

Cykl o przygodach Niecnych dżentelmenów stał się literacką sensacją w kręgach miłośników fantasy. Jego trzecim tomem Scott Lynch pieczętuje odniesiony sukces.

http://www.mag.com.pl/ksiazka/84

Moja ocena: Oby więcej takich (*****)

+ styl

+ fabuła

+ sceny akcji

+ humor

+ bohaterowie

***

– Zaraz wrócę.
– Do diabła, Jean, oszczędzaj pieniądze! – Locke znowu zakaszlał i prawie wypuścił kieliszek. – To kwestia zwykłego zdrowego rozsądku, ty zakuty łbie! Ty uparty…
– Zaraz wrócę.
– …uparty, ehm, jak mu tam… to miało być uszczypliwe, błyskotliwe i do głębi przekonujące! Ej, jak teraz wyjdziesz, to przegapisz ten moment, kiedy będę przekonujący! Niech to szlag.

Scott Lynch kolejny raz porwał mnie swoją historią. Delektowałam się nią powoli niczym winem, chociaż w głębi duszy czułam chęć poznania historii teraz! Zaraz! Jestem stronnicza, to fakt, ale autor trafia we wszystkie nuty, które według mnie wyznaczają interesującą książkę. Większość została wypisana powyżej. Choć trzeba dodać do tego coś jeszcze: zachowanie między wszystkim równowagi. Tym samym nie dość, że nie potrafiła mnie zmęczyć, to jeszcze miałam ochotę na więcej.

– Do diabła, nie da ci się przemówić do rozsądku, co?
– Znasz to powiedzenie, że naśladownictwo jest najwyższą formą pochlebstwa?

Niecni Dżentelmeni jak zwykle są nieprzewidywalni, skaczą na główkę w coraz to nowsze spiski, intrygi, ryzykują życiem i udowadniają, że nie tylko okazja czyni złodzieja. Wiele zależy także od umiejętności, a tych bohaterom nie brakuje. Stajemy się obserwatorami widowiska, które zapewniają nam z gracją aktorów. Poniekąd nimi właśnie są, wcielając się w różne role, zmieniając je niczym rękawiczki, by osiągnąć gładkimi słówkami to, czego nie da się pięścią czy bronią. I na odwrót. Nie braknie tu scen walki, krwi i trup potrafi ścielić się gęsto. Ta bezpośredniość przypomina mi nieco George’a R.R. Martina. I podobny jest ten denerwujący typ zakończeń, które wbijają w fotel i sprawiają, że chce się krzyczeć: No nie, jak można skończyć w takim momencie ^^.

Tak właśnie działa los. Możesz narzekać ile wlezie, że sytuacja mogłaby się lepiej dla ciebie ułożyć, ale z pewnością zawsze mogłaby wyglądać gorzej. Zawsze. Jasne?

Dajcie mu szansę, a Locke Lamora z pewnością Was oczaruje. 🙂

PS Ta okładka *-*

Advertisements