Tagi

, ,

K.A. Tucker - Dziesięć płytkich oddechów

– To straszne dla wszystkich. Dla sprawcy. Dla ofiar. Nie sądzisz, że wszyscy w głębi duszy bardzo cierpią?

Opis:

Dziesięć płytkich oddechów, #1

Jak sobie poradzisz kiedy na Twoich oczach świat rozsypuje się na kawałki? Co zrobisz kiedy wszystko idzie źle? Kiedy ból rozsadza Twoją duszę?

Po prostu oddychasz. Dziesięć płytkich oddechów…

Kilka lat temu życie dwudziestojednoletniej Kacey Cleary rozpadło się na kawałki. Wraz z młodszą siostrą Livie, z biletami autobusowymi w kieszeni, wyruszają do Miami. Goniąc za marzeniami i uciekając przed koszmarem, dziewczyny trafiają do apartamentowca niedaleko plaży. Rozpoczynają nowe życie. I wszystko przebiegałoby zgodnie z planem, gdyby Kacey nie spotkała Trenta Emersona z mieszkania 1D. Zamknięta w sobie Kacey nie chce niczego czuć. Tak jest bezpieczniej. Dla wszystkich. Jednak w końcu ulega, otwiera serce i zaczyna wierzyć, że może pozostawić za sobą koszmarną przeszłość, by zacząć od nowa.

Niestety okazuje się, że nie tylko Kacey kryje tajemnicę. Pozornie perfekcyjny mężczyzna ukrywa prawdę o wydarzeniach, których nie da się wybaczyć.

Odkryta przeszłość Trenta sprawi, że Kacey powróci w przerażający mrok i samotność.

Piękna powieść o bliznach, o których nie można zapomnieć, o winie, której nie da się odkupić i o światełku w tunelu, które sprawia, że nawet najbardziej poraniony człowiek szuka w sobie siły, która pozwoli mu wykonać dziesięć płytkich oddechów…

http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/45

Moja ocena: Dobra (***)

Jak zwykle przy książce dla młodzieży założyłam, że będzie prosto, łatwo i przyjemnie. Nie jest to może literatura wysokich lotów i nie można oczekiwać od niej nie wiadomo czego, ale książka porusza ciekawe tematy, zmusza do refleksji. Nie ma tu wyimaginowanego, „trudnego” życia nastolatków, którego owa trudność opiera się na tym, że nie mogą sobie kupić szałowego ciucha na imprezę czy konsoli, którą widzieli u kumpla. Jestem za stara, żeby takie problemy mnie bawiły. Czasem jednak dostrzegam iskierkę nadziei w tym konkretnym gatunku, gdy robi się nieco poważniej, gdy mówimy o braniu na siebie odpowiedzialności itd. itp. Ile to razy samemu się nie przekonywało rodziców, że jest się do czegoś dostatecznie „dorosłym”. To takie naturalne. Ten młodzieńczy bunt i chęć udowodnienia czegoś komuś. Razi mnie więc, kiedy dorośli autorzy piszący dla młodzieży, spłycają obraz tej grupy wiekowej oraz jej zachowania i robią z niej głupszą niż jest. W przypadku tzw. Young Adult również to widać. Jestem ciekawa czy młodsi czytelnicy by się ze mną w tej kwestii nie zgodzili. „Dziesięć płytkich oddechów” zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie. Książka dla młodych dorosłych, która nie epatuje słodyczą i lukrem, a stara się przekazać coś więcej. Można? Można.

– Powinnaś zażywać przyjemności z przebywania z ludźmi w twoim wieku, Livie. Na przykład z chłopakami.
– Zaciska usta z uporem.
– Kiedy przestaną być idiotami, wtedy będę. Do tego czasu przebywanie w towarzystwie pięciolatki ma więcej sensu.

Wiadomo, że im jest się starszym/bardziej doświadczonym tym inaczej patrzymy na różne sprawy. Pewnie gdybym była młodsza mogłabym inaczej ocenić niektóre książki. Może lepiej, może gorzej. Jednak lubię czasem przejść na drugą stronę lustra i podpatrzeć co tam ciekawego teraz tej młodzieży/młodym dorosłym serwują. Ale po tym zdaniu się stara poczułam. Nie ma to jak samemu sobie dowalić. 😉 Nie oczekiwałam od książki Tucker za wiele, a otrzymałam całkiem interesującą opowieść, o wewnętrznej sile, o przebaczeniu i jak się nauczyć wybaczać. O tym jak cieszyć się tym, co mamy. Często w dorosłym życiu te zdolności bardzo by się nam przydały.

Polecam! A sama kiedyś sięgnę po kolejną część z tej serii.

Advertisements