Tagi

, ,

83-7298-953-2

Wrony często toczą ze sobą boje o ciało umarłego i zabijają się o jego oczy. (…) Mieliśmy jednego króla, a potem pięciu. A teraz widzę tylko wrony, walczące ze sobą o trupa Westeros.

Opis:

Pieśń lodu i ognia, #4.1

Po śmierci króla potwora, Joffreya, Cersei przejęła władzę w Królewskiej Przystani. Śmierć Robba Starka złamała kręgosłup buntowi północy, a rodzeństwo Młodego Wilka rozproszyło się po całym królestwie jak nasiona rzucone na jałową ziemią. Jednakże, jak po każdym wielkim konflikcie, wkrótce zaczynają się zbierać niedobitki, banici, renegaci i padlinożercy, którzy ogryzają kości poległych i łupią tych, którzy wkrótce również rozstaną się z życiem. W Siedmiu Królestwach ludzkie wrony zgromadziły się na bankiet z popiołów… To czas, gdy mądrzy i ambitni, podstępni i silni, zdobędą umiejętności, siłę i magiczne talenty potrzebne, by przeżyć straszliwy okres, jaki ich oczekuje. Czas, w którym szlachetnie urodzeni i prości ludzie, żołnierze i czarodzieje, skrytobójcy i mędrcy muszą połączyć siły, ponieważ na uczcie dla wron jest wielu gości, ale tylko nieliczni ujdą z niej z życiem…

http://www.sklep.zysk.com.pl/uczta-dla-wron-t-1-cienie-smierci.html

Moja ocena: Oby więcej takich (*****)

Potem odpocznę. Jeden foliał, jeszcze tylko jeden. Jeszcze jedna stronica, a potem pójdę na górę odpocząć i coś zjeść. Ale po jednej stronicy zawsze była następna i następna, a pod stosami kryły się kolejne księgi. Zajrzę tylko do środka, żeby się przekonać, o czym to jest — myślał i nim zdążył się zorientować, przeczytał już pół księgi.

Nawet nie będę próbowała ukryć, że ta notka, tak jak ocena samej książki, jest bardzo bardzo subiektywna. Lubię twórczość Martina. Kropka. Właściwie na tym mogę zakończyć ten wywód, bo doskonale oddaje mój stosunek do tej serii. Po prostu zatapiam się w historii i nie dostrzegam minusów, a nawet jeśli coś mi się nie spodoba to zaraz zostanie zrównoważone czymś innym.

Jon będzie się zastanawiał, co się z nim stało, choć maester Aemon z pewnością go zrozumie. Zanim stracił wzrok, kochał księgi tak samo jak Samwell Tarly. Potrafił pojąć, że człowiek może czasem w nie wpaść, jakby każda stronica była dziurą prowadzącą do innego świata.

Polecam! Dziś mega krótko o książce, ale a) fani wiedzą o co chodzi, b) jak ktoś chce zacząć serię, to i tak musi sięgnąć po część 1.

***

W związku z tym, że zbliża się koniec roku, pragnę Wam mega podziękować za to, że jesteście i czytacie te moje bzdury. To był dla mnie rok pełen nowych wyzwań, planów, pracy itd. Niestety nie mogę czytać tak dużo i szybko, jak bym tego chciała, co odbija się na częstotliwości notek. Jest mi smutno, że blog leży odłogiem, ale wolę dodawać mniej recenzji, raz na jakiś czas, niż w ogóle zrezygnować z prowadzenia bloga. Bo wciąż jest on dla mnie powodem do frajdy i radości. Zacieszam, gdy ktoś polubi czy skomentuje dany post. Jeśli udało mi się kogoś zainspirować, to powinnam odtańczyć w tej chwili „victory dance”. Serio, nie chcecie tego oglądać. 😀 Jesteście najlepszą motywacją do czytania. Dziękuję! :*

Dlatego już teraz życzę Wam UDANEJ ZABAWY SYLWESTROWEJ i lecę się pakować na moją własną wyprawę. No to do przyszłego roku! 🙂

Reklamy