Tagi

, ,

Bonda - Sprawa Niny Frank

– Jest pan naprawdę zabawny. I co pan teraz wybierze w teleturnieju: pół na pół czy telefon do przyjaciela? A może będziemy ciągnąć zapałki i losowo wskażemy, kto zabił.

Opis:

Hubert Meyer, #1

Pierwsza na polskim rynku powieść kryminalna, której bohaterem jest tzw. profiler, czyli psycholog wykonujący portrety psychologiczne nieznanych sprawców.

Akcja powieści rozgrywa się w dwóch światach: jeden to sielska miejscowość przygraniczna – Mielnik nad Bugiem, gdzie do tej pory nie działo się nic oprócz lokalnych skandali, a życie płynęło leniwie, drugi – to high life stolicy, w którym żyje najpopularniejsza aktorka polskich seriali – Nina Frank. Prawdę o niej poznajemy z dziennika internetowego, który zaczyna prowadzić w pewnym momencie swego pełnego skandali życia. Dowiadujemy się o jej dwuznacznej drodze do kariery, licznych kochankach, nałogach, różnego kalibru świństwach i grzeszkach. Jednocześnie w swoim życiu odgrywa role szczęśliwej i dobrej – jak grana przez nią postać zakonnicy Joanny, która przyniosła jej pieniądze i sławę. Kochają ją miliony telewidzów i wierzą w wykreowany wizerunek. Te dwa światy przeplatają się przez całą książkę, by spotkać się w kulminacyjnym punkcie akcji, gdy dochodzi do wyjaśnienia zagadki śmierci Niny Frank.

Kiedy aktorka zostaje znaleziona w swoim dworku nad Bugiem martwa, do Mielnika nad Bugiem przyjeżdża Hubert Meyer – profiler policyjny i zaczyna po kolei odkrywać tajemnice gwiazdy. Poznając sekrety Frank i próbując stworzyć profil jej mordercy, Hubert Meyer analizuje także swoje życie, atakują go wspomnienia i przy okazji badania zbrodni dociera do skrywanych przed sobą własnych tajemnic.

http://muza.com.pl/kryminal-i-sensacja/2136-sprawa-niny-frank-9788377589632.html

Moja ocena: Oby więcej takich (*****)

Słysząc coraz częściej o Katarzynie Bondzie jako królowej kryminału, musiał nadejść taki czas, że ja również sięgnęłam po książkę tej autorki. Zmotywowałam się jakiś czas temu, kiedy na jednym z odwiedzanych przeze siebie blogów przeczytałam recenzję „Florystki” i od razu coś zaiskrzyło. Pomyślałam sobie, że to musi być ciekawa książka. Był jednak jeden szkopuł – to była dopiero 3 część z serii. Później udało mi się kupić wersję pocket „Tylko martwi nie kłamią” i „Florystkę”, które zaczęły leżeć sobie grzecznie na półce. Zdobyłam więc „Sprawę Niny Frank” i wyruszyłam na literackie spotkanie z Hubertem Meyerem.

Ofiara to książka, którą należy czytać – mawia komisarz Hubert Meyer.

Muszę przyznać, że to spotkanie wypadło bardzo pomyślnie. Chociaż mam pewne zarzuty i słowa krytyki względem komisarza, jednak bohater nie zraził mnie na tyle, abym mu złorzeczyła. Co więcej, postać profilera przyciąga sama w sobie. Już sam fakt, że główny bohater zajmuje się tym dość specyficznym zajęciem zasługuje na uwagę. Jakiś czas temu przeczytałam książkę Axla Petermanna „Na tropie zła. Raporty profilera” w której autor opisywał niektóre ze swoich spraw, z jakimi problemami się podczas nich mierzył czy w jaki sposób dochodził do prawdy, kiedy na szerszą skalę nie prowadzono jeszcze badań porównawczych na bazie DNA itd. Była to bardzo interesująca lektura. Czytając „Sprawę Niny Frank” często przychodziła mi na myśl ta książka.

Fabuła Niny może nie wbiła mnie w fotel, ale zdecydowanie mnie do niego przykleiła, ponieważ bardzo ciężko było się oderwać od lektury. Styl Bondy i sposób tworzenia przez nią akcji bardzo mi odpowiadał. Zakończenie zbiło mnie z nóg, dosłownie! Ujmując najprościej, książka po prostu trafiła w mój gust. Wciągnęła mnie i wypluła, a ja wciąż mam ochotę na więcej.

Polecam!

Advertisements