Tagi

, , ,

riggs-osobliwy-dom-pani-peregrine

Opis:

Pani Peregrine, #1

Wywołująca dreszcz emocji i grozy opowieść o domu sierot na tajemniczej wyspie, zamieszkiwanym niegdyś przez równie tajemnicze dzieci.

Szesnastoletni Jakub, którego dziadek był jednym z nich, przyjeżdża na wyspę, żeby za wszelką cenę odkryć przeszłość dziwnego, zniszczonego domu i jego małych mieszkańców. Czy Jakub zmierzy się z potworami ze swoich snów? Czy osobliwe dzieci ze starych fotografii pokazywanych przez dziadka naprawdę istniały? Co jest bajką, a co prawdą? Co jest faktem, a co urojeniem?

„Osobliwy dom pani Peregrine” to trzymający w napięciu thriller nie tylko dla młodzieży. Rdzeń książki stanowią niezwykłe, dziwne fotografie, od których trudno oderwać wzrok, choć sprawiają, że ciarki chodzą po plecach i zasnąć jakoś trudniej. Całości dopełniają niesamowite zwroty akcji, klimat grozy i postacie… cokolwiek osobliwe. Może ta książka jest dziwaczna, może jest ekscentryczna, ale uważaj! — pochłonie Cię bez reszty.

https://mediarodzina.pl/prod/383/Osobliwy-dom-pani-Peregrine

Moja ocena: Oby więcej takich (*****)

Pierwszą rzeczą, jaka wpada w oko i to dosłownie, jest sposób wydania książki. Przywodzi mi na myśl przeleżały na strychu pamiętnik, w którym poza spisaną historią, znajdziemy stare, pożółkłe fotografie, pisane ręcznie listy od przyjaciół itp. Cała ta otoczka jeszcze przed rozpoczęciem czytania zaczyna tworzyć atmosferę jakiejś dawnej historii, która ma okazję ujrzeć światło dzienne. „Osobliwy dom pani Peregrine” jest prawdopodobnie najładniej wydaną książką, jaka ostatnio wpadła mi w ręce.

Kev załatwiał coś na mieście, a ponieważ nie chciałem za przewodnika żadnego z pijanych bywalców pubu, poszedłem do najbliższego sklepu, żeby poprosić o pomoc kogoś, kto przynajmniej zarabiał na swoje utrzymanie. Przy wejściu widniał napis „Ryby”. Pchnąłem drzwi i mimowolnie się skuliłem, ujrzawszy brodatego olbrzyma w zbryzganym krwią fartuchu. Na mój widok przerwał dekapitację ryby i zamarł z ociekającym czerwienią tasakiem w dłoni. W myślach poprzysiągłem sobie już nigdy nie dyskryminować pijaków.

Na uwagę zasługuje fakt opisania relacji między głównym bohaterem a jego dziadkiem. Zażyłość między nimi wytworzyły historie opowiadane o dzieciństwie starszego pana na tajemniczej wyspie. Jako dziecko Jacob wierzy w nie bezgranicznie, a dziadek stanowi dla niego autorytet. Z wiekiem chłopak wkłada te opowieści między bajki, zaczynając traktować je jak reszta rodziny – z dystansem – jako wytwór wyobraźni mający być buforem na wojenną traumę.

Fabuła tak samo jak przedstawione dzieciaki jest dość osobliwa. To chyba najlepsze słowo na określenie tego, co się dzieje. Świat dorosłych zostaje zepchnięty na dalszy plan, ponieważ w „pętli” dzieci rządzą się własnymi prawami. Jedyna dorosła postać, która trzyma wszystko w ryzach to tytułowa pani Peregrine, choć i w tym przypadku okazuje się, że wiecznie młode dzieci manipulują i kłamią, gdy mogą urozmaicić swoją egzystencję.

Jak można się domyślić sielanka musiała się kiedyś skończyć. Jacob zostaje wplątany w sprawy, o których wcześniej nie miał zielonego pojęcia. Z tego powodu musi podjąć również kilka poważnych decyzji, które na zawsze zmienią jego życie. Czy na lepsze?

 Kiedyś marzyłem o ucieczce przed zwykłym życiem, ale tak naprawdę moje życie nigdy nie było zwyczajne. Po prostu nie zauważyłem jego niezwykłości.

Polecam! Choć książka nie jest bez wad. Przede wszystkim „starsi” czytelnicy w żaden sposób nie odczują w książce dreszczyku, który powinien towarzyszyć thrillerowi.

Reklamy