Tagi

, ,

ciszewski-kruger-szakal

Opis:

Willhelm Krüger, #1

Willhelma Krügera nie zdziwiło to, że strażnicy warszawskiego Banku Zachodniego byli przerażeni. Gdyby w jego stronę wymierzono dziewięciomilimetrowy otwór lufy pistoletu maszynowego Bergmann, też byłby przerażony.

Na szczęście, to on trzyma broń.

Kiedy bierze kogoś na cel, nie drgnie mu ani ręka, ani sumienie. Nie szuka przyjaciół, bo ma niezawodnych wspólników. Od dawna rozumie, że świat należy do tych, którzy potrafią rzucić się do gardła, niczym szakal.

Nie wie, że pierwsze strzały zmienią jego los na zawsze.

http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,5446,Kruger-Szakal

Moja ocena: Bardzo dobra (****)

Tym razem w moje ręce trafiła książka, która wpierw oczarowała mnie okładką, a później przeczytałam o niej kilka dość pozytywnych opinii i postanowiłam sama po nią sięgnąć. „Krüger. Szakal” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Marcina Ciszewskiego. Dodam, że dość pozytywne. Fabuła od samego początku wydawała mi się ciekawa, a wszystkie wątki łączyły się dobrze w jedną całość.

Kolejny plus dałabym za zakończenie książki. Co prawda jest ono otwarte – jako furtka dla kolejnych części – ale daje się w nim odczuć zakończenie pewnego etapu. Dlatego mimo tego, że książka bardzo mi się podobała, nie sięgnę po kolejne części z serii o Willhelmie Krügerze. Koniec tej historii odpowiada mi w takim stanie, w jakim zakończyła się pierwsza część.

— Lubisz to (…). Lubisz zapach strachu przed skokiem. I moc zwycięstwa.
— Tak — kiwnął głową. — Lubię. I nie wstydzę się do tego przyznać. Żyję tylko wtedy. Gdy życie ma ostry smak.
(…)
— Z ostrymi smakami jest na ogół tak, że będziesz ich pożądał wciąż więcej i więcej. Ale to złudzenie, przyprawiasz coraz mocniej, jednak zaledwie zachowujesz dawną ostrość. Potem jest jeszcze gorzej: dodajesz za każdym razem większą porcję, a i tak smak słabnie. W końcu nie będzie takiej przyprawy, która zaspokoiłaby twój gust. I obudzisz się pewnego dnia rano pusty i bez celu w życiu, bo wszystko wyda się płaskie i banalne.

Odjęłam jedną gwiazdkę za coś, co dla ułatwienia nazwę „przewidywalnością przypadku”. Innymi słowy wiadomo, że dwóch głównych oponentów musi prędzej czy później stanąć sobie na drodze, ale głębsza historia, która kryje się gdzieś pod powierzchnią – miłość, zdrada, wielkie pieniądze – jest nadzwyczaj dobrze skrojona. Powiedziałoby się aż za dobrze. Czepiam się i tyle. 😉

Akcja ma niebywale rozwinięty kontekst historyczny. Fabuła skokowo oscyluje od początków wieku XX aż po 1918 r. Czytelnik staje się świadkiem upadku wielkich mocarstw, niepodległości narodów, a także rodzenia się Polski. Jednak w ramach ruchów narodowo-wyzwoleńczych na wschodnich terenach byłej Rzeczypospolitej do głosu dochodzą Ukraińcy, którzy również pragną zawalczyć o swoją autonomię. Po środku tego zamieszania znajduje się Lwów, którego polska ludność nie zgadza się na ustanowienie miasta stolicą Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej.

Historia o Krügerze pozwala nam cofnąć się do pierwszej ćwierci XX w., odwiedzić Warszawę i Lwów z tamtych czasów. A przede wszystkim zapewnia nam kawał dobrej opowieści z historycznymi wątkami, które działają na wyobraźnię lepiej, niż suche fakty przekazywane na lekcjach historii.

Polecam!

 

Reklamy