Tagi

, ,

Cherezinska - Niewidzialna Korona 1

Opis:

Odrodzone królestwo,#2

Dwa miecze…

Dwie korony…

Jedno królestwo.

Po dwustu latach Przemysł II odzyskuje koronę.

Na Królestwo jednak pada cień. Król zostaje brutalnie zamordowany.

Granice przekraczają margrabiowie brandenburscy. Wojownicy starych bogów ostrzą groty strzał. Od północy na kraj patrzą żelaźni bracia, kierując ostrza mieczy w chrześcijan. W Królestwie narasta przerażenie i zamęt. Nad pustym tronem złowieszczo kołują herbowe bestie, a jedyny obrońca zamordowanego władcy tkwi w lochu.

Nadchodzi wojna, z której nikt nie wyjdzie z honorem. Nie ma świętości nawet wśród duchownych.

Ktoś jednak czuwa nad rozbitym krajem.

http://www.sklep.zysk.com.pl/niewidzialna-korona-opr-miekka.html

Moja ocena: Oby więcej takich (*****)

„Niewidzialna Korona” to moje kolejne spotkanie z twórczością Elżbiety Cherezińskiej i znów jestem zachwycona tym, jak można w tak przystępny sposób przedstawić historię. Czytając, nie analizuję, na ile mamy przed sobą prawdę historyczną, a na ile dobrze skrojoną opowieść. Według mnie liczy się to, że przeciętny czytelnik kibicując któremuś z książąt, na pewien czas go zapamięta. W szkole okres rozbicia dzielnicowego wydawał mi się drogą przez mękę i zalewał mnogością imion, których i tak nie byłam w stanie spamiętać.

Nie jesteś słaby, książę. Jesteś silny. My, koczownicy, czcimy trawę, bo jest silniejsza niż dąb. Niska, ale kiedy przechodzi wichura, trawa się ugnie, a dąb złamie. Wiatr odchodzi gnać w innych pustkowiach, dąb schnie, a trawa podnosi się. Siła ukryta jest w tym, ile razy się podnosisz, a nie w tym, że raz się złamiesz.

Dodanie elementów fantastycznych nadało opowieści pewnego mistycyzmu. Zwłaszcza odwołania do przedchrześcijańskich wierzeń i podkreślanie ważnej roli rodzących się przez to zabobonów. Dla niektórych czytelników może być to słabsza lub wręcz niepotrzebna część tej opowieści, jednak w mojej ocenie doskonale spaja to fabułę i sprawia, że nie jest to zwykła, szkolna historia. Dodatkowo cała seria (przy odpowiednim nastawieniu) ma szansę zadowolić młodszych i starszych czytelników. To inne spojrzenie na przeszłość naszego kraju, które udowadnia, że historia wcale nie musi być nudna.

– Dziękuję za lekcję. Czego jeszcze będziesz mnie uczyć, pani?
– Sztuki przetrwania, dziecko. Życie przyszłej królowej na dworze to nie elegancki rycerski turniej. To ciągła wojna podjazdowa, nieustanne manewry, szarpanie nerwów i próba sił. To umiejętność zawierania sojuszy i sztuka ich zmieniania. Czasami ordynarne zapasy w błocie.

Mocną stroną „Niewidzialnej korony” są bohaterowie. Mimo ich mnogości wszyscy są na swój sposób jedyni w swoim rodzaju. Każdy z osobna ma własną osobowość – co więcej, są w stanie się zmieniać i rozwijać, dzięki temu potrafią nas zaskoczyć. Jako czytelnicy jesteśmy świadkami wewnętrznych przemian, które tworzą Łotrów lub Bohaterów. W mojej ocenie jest ważne, że mimo dużej ilości postaci i mnogości wątków wszystko wydawało się płynne i skończone. Nie miałam wrażenia, by autorka o kimś zapomniała, a jej/jego wątek nagle się urwał.

Wiesz, Ottonie, największe oszustwo naszych czasów jest w tym, że o zwycięstwach minezingerzy śpiewają pieśni rymujące odwagę, prawość i męstwo z honorem. A prawda jest taka, że wojna to pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze.

Polecam!

Advertisements