Tagi

, , ,

Mroz - Kasacja 01

Opis:

Joanna Chyłka, #1

Manipulacje, intrygi i bezwzględny, ale też fascynujący prawniczy świat…

Syn biznesmena zostaje oskarżony o zabicie dwóch osób. Sprawa wydaje się oczywista. Potencjalny winowajca spędza bowiem 10 dni zamknięty w swoim mieszkaniu z ciałami ofiar.

Sprawę prowadzi Joanna Chyłka, pracująca dla bezwzględnej, warszawskiej korporacji. Nieprzebierająca w środkach prawniczka, która zrobi wszystko, by odnieść zwycięstwo w batalii sądowej. Pomaga jej młody, zafascynowany przełożoną, aplikant Kordian Oryński. Czy jednak wspólnie zdołają doprowadzić sprawę do szczęśliwego finału?

Tymczasem ich klient zdaje się prowadzić własną grę, której reguły zna tylko on sam. Nie przyznaje się do winy, ale też nie zaprzecza, że jest mordercą.

http://czwartastrona.pl/ksiazki/kasacja-2/

Moja ocena: Dobra (***)

Prawdę powiedziawszy, jakoś nie mogłam przekonać się do sięgnięcia po Kasację. Leżała na mojej półce już od jakiegoś czasu, a ja wciąż odwlekałam moment, kiedy ją przeczytam. W końcu zmotywował mnie do tego Dyskusyjny Klub Książki. Chodzi głównie o to, że staram się unikać fali na daną autorkę/danego autora, kiedy na prawo i lewo słychać prawie same zachwyty. A) W pewnym momencie brzmi to już nieco podejrzanie. B) Nie chcę sobie robić wrogów wśród zagorzałych fanów, gdy coś mi się nie spodoba, no bo i po co. Zostałby sam niesmak.

Na koniec Kordian musiał przyznać, że zasady rządzące wielką kancelarią prawną są zbliżone do tych, które warunkują zabawę w piaskownicy. Tu są moje zabawki, tam są twoje. Tu jest linia, która oddziela jedne od drugich. Nikt nie może wyciągnąć ręki po zabawki znajdujące się po przeciwnej stronie. I jednocześnie każdy próbuje to zrobić.

W mojej ocenie książka jest dobra. Są w niej elementy, które bardzo mi się podobały oraz takie, które jakoś niespecjalnie przypadły mi do gustu. Głównych bohaterów miałam ochotę raz przytulić, a raz mocno nimi potrząsnąć. Chyłka otrzymuje ode mnie ogromny plus za zamiłowanie do mocnej muzyki. Na jej tle „Zordon” wydaje się dość niepozorny. W tym specyficznym związku patronki i praktykanta wyraźnie widać, że to kobieta nosi spodnie. Na wielki plus zasługuje zakończenie książki, które w przyjemny sposób zaskakuje w chwili, gdy wszystko wydaje się już ustalone. Trzeba dodać, że autorowi udało się oddać prawniczy świat, nie przytłaczając nas jego żargonem i wiedzą o paragrafach.

Na świecie jest właśnie taka sprawiedliwość, jaką dostaliśmy. Każdy ma swoją rolę do odegrania. Prokurator wyolbrzymia, my pomniejszamy, a sędzia szuka czegoś po środku. A przedtem ktoś układa normę prawną, wokół której wszyscy tańczymy jak pieprzeni Indianie, odpychając się wzajemnie i podkładając sobie nogi. To jest sprawiedliwość w demokratycznym wydaniu.

Kasacja przekonała mnie do tego, że dobrze od czasu do czasu poobracać się wśród prawników, ale w bezpiecznej dla nas sytuacji. To kawał dobrej lektury, z którą nie zmarnujemy czasu.

Polecam!

Reklamy