Tagi

, ,

Zafón - Cień wiatru

Opis:

Cmentarz Zapomnianych Książek, #1

W letni świt 1945 roku dziesięcioletni Daniel Sempere zostaje zaprowadzony przez ojca, księgarza i antykwariusza, do niezwykłego miejsca w sercu starej Barcelony, które wtajemniczonym znane jest jako Cmentarz Zapomnianych Książek. Zgodnie ze zwyczajem Daniel ma wybrać, kierując się właściwie jedynie intuicją, książkę swego życia. Spośród setek tysięcy tomów wybiera nieznaną sobie powieść „Cień wiatru” niejakiego Juliana Caraxa.

Zauroczony powieścią i zafascynowany jej autorem Daniel usiłuje odnaleźć inne jego książki i odkryć tajemnicę pisarza, nie podejrzewając nawet, iż zaczyna się największa i najbardziej niebezpieczna przygoda jego życia, która da również początek niezwykłym opowieściom, wielkim namiętnościom, przeklętym i tragicznym miłościom rozgrywającym się w cudownej scenerii Barcelony gotyckiej i renesansowej, secesyjnej i powojennej.

https://muza.com.pl/proza-obca/50-cien-wiatru-9788377582718.html?search_query=cien+wiatru&results=11

Moja ocena: Oby więcej takich (*****)

Każda znajdująca się tu książka, każdy tom, posiadają własną duszę. I to zarówno duszę tego, kto daną książkę napisał, jak i dusze tych, którzy tę książkę przeczytali i tak mocno ją przeżyli, że zawładnęła ich wyobraźnią. Za każdym razem, gdy książka trafia w kolejne ręce, za każdym razem, gdy ktoś wodzi po jej stronach wzrokiem, z każdym nowym czytelnikiem jej duch odradza się i staje się coraz silniejszy.

„Cień wiatru” to książka, która wprost mnie oczarowała. Podróżowanie uliczkami Barcelony wraz z głównymi bohaterami było niesamowicie przyjemne. W dodatku historia sama w sobie ma coś elektryzującego i przyciągającego. Gdy już się do niej przysiądzie trudno jest się oderwać. Dawno nie czytałam książki, która odłożona tak strasznie kusiła.

Ludzie lubią komplikować sobie życie, jakby już samo w sobie nie było wystarczająco skomplikowane.

Książkę czyta się lekko i przyjemnie, a fabuła wciąga od pierwszej strony. Kolejnym atutem powieści jest kreacja bohaterów. Każdy z nich posiada własną historię, która ma znaczący wpływ na całość. Jednocześnie można odnieść wrażenie, że my sami jesteśmy częścią jakiejś większej tajemnicy, większej przygody, a każdy element zawiłej układanki jest niesamowicie istotny. Nie mogę nie wspomnieć o najważniejszym elemencie „Cienia wiatru”, mianowicie o bibliotece i książkach, które dosłownie i w przenośni zmieniły życie bohaterów Zafóna. Na lepsze i gorsze.

Przypominam, że rozmawia pan z absolutnym profesjonalistą w dziedzinie uwodzenia, a te całusy i buziuchny są dla amatorów i pantoflarzy dyletantów. Kobietę tak naprawdę zdobywa się pomału. Wszystko jest kwestią psychologii, jak przeprowadzenie dobrej walki z bykiem.
– Jednym słowem dała panu kosza.

Zdecydowanie polecam „Cień wiatru”… za historię, za tajemnice, za humor!

Reklamy