Tagi

, ,

Beckett - Zapisane w kosciach

Opis:

Dr David Hunter, #2

Tym razem doktor David Hunter – jak zawsze wyrwany z własnych bolesnych przeżyć – ma odczytać historię przerażającej zbrodni ze spopielałych kości.

Na targanej sztormem, odciętej od świata i sparaliżowanej śmiertelnym strachem wysepce, której mieszkańcy mają swoje straszne tajemnice, nic nie jest tym, czym się wydaje, i nic nie może być wyjaśnione do końca.

http://www.wydawnictwoamber.pl/kategorie/literacki-kryminal/zapisane-w-kosciach,p1089

Moja ocena: Bardzo dobra (****)

Kiedy los nam nie sprzyja, w głębi serca wszyscy jesteśmy egoistami i wszyscy wznosimy te same modły: tylko nie ja, tylko nie ja, jeszcze nie teraz.

Moja przygoda z serią o Davidzie Hunterze rozpoczęła się dość ciekawie, bo od trzeciego tomu zatytułowanego „Szepty zmarłych”. Książka spodobała mi się na tyle, by zmotywować mnie do zakupu wcześniejszych części. Ostatnio postanowiłam wrócić do tego bohatera, ale zamiast sprawdzić, którą już część czytałam z rozpędu wzięłam kolejną czyt. drugą. To jedna z niewielu serii, które czytam tak… w kratkę, a mimo to, za każdym razem jestem zadowolona.

Człowiek, którego miałem kiedyś za przyjaciela, powiedział mi, że lepiej rozumiem zmarłych niż żywych, i chyba miał rację. Zmarli przynajmniej nie kłamią i nie zdradzają. I zawsze dochowują tajemnicy, chyba że wie się, jak ją z nich wydobyć.

„Zapisane w kościach” to powieść, która przenosi nas na klimatyczną, małą wysepkę Hebrydów Zewnętrznych (archipelag znajdujący się na północnym zachodzie Szkocji liczy około 200 wysp). Hermetyczna społeczność, ciężkie warunki i zagadkowa śmierć… Jak dla mnie doskonała recepta na zabicie nudy. Sprawa, której podejmuje się dr Hunter jest interesująca i zaskakująca, o czym czytelnik może się przekonać z każdą kolejną przeczytaną stroną. Możemy się co prawda domyślać, możemy przeczuwać w jakim kierunku to wszystko zmierza, ale i tak najlepsze zostaje na sam koniec.

Zdecydowanie polecam!

Reklamy