Tagi

, ,

Horst - Kluczowy Swiadek

Opis:

William Wisting, #1

Książkowy debiut uznanego pisarza kryminałów Jørna Liera Horsta. Kluczowy świadek jest realistyczną opowieścią zbudowaną na autentycznej historii.

Preben Pramm leży martwy od tygodnia. Jest nagi, związany, a na jego ciele widać ślady wyszukanych tortur. Dom jest wywrócony do góry nogami, ale nie wygląda na to, żeby zabójcy znaleźli to, czego szukali.

Pramm nie miał krewnych, przyjaciół i najwidoczniej żadnego kontaktu z ludźmi z zewnątrz. Jaka była tajemnica Pramma? Czemu musiał umrzeć w tak brutalny sposób?

Moja ocena: Dobra (***)

Komisarz wskazał mu, gdzie ma usiąść. Jeśli mężczyźnie zależało na tym, żeby dobrze wypaść, raczej na pewno miał coś do ukrycia.

Seria o Williamie Wistingu w moim uczuciu jest dość specyficzna. I nie mam tego na myśli przez pryzmat głównego bohatera czy przedstawionych historii. Chodzi raczej o wydawanie tego cyklu w Polsce w kratkę raz taki tom, raz inny. Jakby na chybił trafił. Moim pierwszym spotkaniem z Horstem był „Jaskiniowiec”. Od tego czasu pobieżnie obserwowałam, co z tego wszystkiego wyniknie i czekałam aż wyjdzie pierwszy tom. No i w końcu doczekałam się.

Wisting zatrzymał się przed wypchaną sową, która górowała nad kominkiem.
– To ptaszysko wszystko widziało – powiedział.
– Szkoda tylko, że nasz jedyny naoczny świadek jest głuchy, niemy i ślepy – skwitował Angell.
– Milczący świadek – zaśmiał się komisarz i pogłaskał sowę po głowie.

Główny bohater w pewien sposób odbiega od kanonu typowego literackiego policjanta alkoholika z problemami. Wręcz powiedziałoby się, że wiedzie dość szczęśliwe życie. Coś musi być z nim nie tak, prawda? Jednak wraz z rozwojem sprawy widzimy, jak bardzo kręci go ta niebezpieczna gra i że tym samym zaczyna zaniedbywać dom i swoją rodzinę. Nikt nie jest bez skazy.

Wszystkie rezultaty i odpowiedzi, które przynosiło śledztwo, rodziły nowe pytania. To było jak puszka Pandory.

Książka mnie nie rozczarowała. Liczyłam na historię w której mogłabym się zaczytać i taką znalazłam. Bardzo odpowiada mi styl jakim jest napisana. Choć oczywiście zdarzyły się fragmenty, które nieco rozczarowały. Ogólnie oceniam ją pozytywnie. Z drugiej strony nie jest to dla mnie lektura jakoś szczególnie wybitna. Przyjemna. Ale nie rewelacyjna.

Polecam!

Reklamy