Tagi

, ,

Swyler - Ksiega wieszczb

Opis:

Cudowna powieść o potędze książek, rodziny i magii.

Simon Watson, młody bibliotekarz, mieszka samotnie w domu, który powoli osuwa się do zatoki Long Island. Jego matka utonęła w jej wodach, a młodsza siostra Simona, Enola, uciekła do cyrku.

Pewnego czerwcowego dnia, Simon dostaje tajemniczą starą księgę – uszkodzony przez wodę i nadwątlony przez czas dziennik właściciela wędrownego cyrku z końca osiemnastego wieku. Odnotowano w nim dziwne, magiczne zdarzenia – w tym utonięcie cyrkowej syreny. Od tego czasu w każdym pokoleniu w rodzinie Simona tonie „syrena”. Zawsze dwudziestego czwartego lipca. Ten dzień zbliża się wielkimi krokami…

Czy nad rodziną Simona ciąży klątwa i co to ma wspólnego z księgą? Czy Simonowi uda się rozwiązać zagadkę na czas i uratować Enolę?

Erika Swyler, absolwentka New York University, pisarka i autorka sztuk, publikuje w periodykach literackich i antologiach. Urodziła się i wychowała na północnym wybrzeżu Long Island. Prowadzi kulinarny blog na platformie Tumblr Cookie Dough & Regret: Baking and Shame (ieatbutter.tumblr.com). Księga wieszczb jest jej pierwszą powieścią.

https://www.czarnaowca.pl/literatura_obyczajowa/ksiega_wieszczb,p1257797195

Moja ocena: Oby więcej takich (*****)

Połowa uroku starych książek tkwi w odciśniętych na nich śladach życia.

Po książkę Eriki Swyler sięgnęłam zupełnie przez przypadek. Przy któryś zakupach e-bookowych zobaczyłam, że jest w cenie przyjaznej dla czytelnika. I wzięłam w ciemno. Nie wiedziałam o czym jest, ani jak wypada w ocenach. Za to wystarczyła mi przykuwająca oko piękna okładka. Była jednocześnie tajemnicza i intrygująca. Jak widać nie mogłam oprzeć się takiej pokusie. I nie żałuję! Powiedziałabym więcej, „Księga wieszczb” jest jedną z najwyżej ocenionych przeze mnie książek w 2017 roku.

O takiej godzinie nie wypada do nikogo dzwonić. Ale im bardziej nie wypada, tym większe jest prawdopodobieństwo, że zastanie się kogoś w domu.

Zaskoczyłam się bardzo pozytywnie. Przede wszystkim to książka o starej księdze, bibliotekach i bibliotekarzach, dlatego ma kilka plusów już na samym starcie. W dodatku czytelnik otrzymuje dostęp do zamkniętego świata wędrownych artystów cyrkowych, którzy przewijają się w rozdziałach poświęconych przeszłości rodziny głównego bohatera. Z każdą kolejną stroną zagłębiamy się w coraz bardziej interesującą i zagadkową historię, którą autorka podzieliła dwutorowo na przeszłość i teraźniejszość. Równolegle dowiadujemy się o tych samych sprawach z dwóch rożnych perspektyw.

Kiedy znajdziesz książkę, którą pokochasz, zawsze będziesz pamiętał uczucie, jakie w tobie wywołała, jej wagę i to, jak leżała w twojej dłoni.

„Księga wieszczb” łączy w sobie wiele różnych elementów, ale są one zaskakująco dobrze dopasowane. Chyba w żadnym momencie nie czułam, by coś pojawiło się na siłę. Każdy fragment tej historii wydawał się wpadać w określone miejsca, jak dobrze spasowane puzzle. Nie każdemu autorowi udaje się zrobić to w odpowiedni sposób, dlatego tym bardziej zaskakuje fakt, że ta książka to debiut Swyler.

To nie w porządku, wiesz, być z kimś i powiedzieć mu, że prawdopodobnie umrzesz bardzo młodo i nie ma co liczyć na wspólne doczekanie starości. Każdego ranka po przebudzeniu oboje zastanawialibyście się, czy ten dzień będzie ostatni. To powinno sprawiać, że życie staje się cenniejsze, ale tak nie jest. To sprawia, że z każdą sekundą życie staje się coraz skuteczniejsze i nic już was nie cieszy.

Zdecydowanie polecam!