Tagi

, ,

Bishop - Zapisane w kartach

Opis:

Inni, #5

Anne Bishop – najpopularniejsza autorka według „New York Times’a” – powraca do świata Innych, by pokazać, w jaki sposób ludzie starają się przetrwać w świecie zmiennokształtnych i wampirów.

Po tym, jak ludzkie powstanie zostało brutalnie stłumione przez Starszych – prymitywną i śmiercionośną postać Innych – miasta kontrolowane przez ludzi zostały rozrzucone po całym świecie. Ich mieszkańcy doskonale wiedzą, że powinni się bać ziemi niczyjej poza granicami ich osad i że zagraża im ciemność…

Dziedziniec w Lakeside nie musi się odbudowywać z gruzów, tak jak niektóre społeczności, ale Simon Wilcz Straż i Meg Corbyn stają przed zadaniem utrzymania kruchego pokoju. Ich wysiłki spełzają jednak na niczym, gdy do miasta przybywa brat porucznika Montgomery’ego, szukający pola do łatwego zysku i szemranych interesów.

Ludzie zaczynają się bronić przed przedstawicielem własnego gatunku, co zwraca uwagę Starszych, którzy są ciekawi, w jaki sposób jeden mało znaczący drapieżnik może mieć tak ogromny wpływ na całe stado. Meg, która zna wszystkie zagrożenia, wie, jak się zakończy ta historia – w swoich wizjach widzi grób…

http://initium.pl/oferta/szczegoly/zapisane-w-kartach

Moja ocena: Dobra (***)

Nowy Rok, czyli coś się kończy, coś się zaczyna. Dzisiaj chciałabym nadrobić zaległości recenzyjne dotyczące książki, którą przeczytałam jeszcze w 2017 r. Robię to głównie dlatego, że to ostatnia część serii, i tym samym mogę zamknąć pewien rozdział mojej literackiej podróży.

Twórczość Anne Bishop bardzo mi odpowiada, dlatego w wielu przypadkach jestem stronnicza co do oceny jej książek. Tym razem bawiłam się równie dobrze, jak w przypadku poprzednich części z serii Inni, ale „Zapisane w kartach” oceniłam jako książkę dobrą. Dobrą, czyli innymi słowy bez szaleństw.

Nie można było pomóc na siłę komuś, kto nie chciał pomocy. To była trudna i gorzka lekcja życia.

Szczerze powiem, widziałam wiele niezbyt pozytywnych opinii, ale wydaje mi się, że wszystko zależy od naszego nastawienia. Przeczuwałam i jednocześnie miałam nadzieję, że w końcu zwolni się tempo i nastąpi chwila wytchnienia dla bohaterów (i czytelników). I tak się stało. Podobał mi się również sposób poprowadzenia wątku głównych bohaterów, który w wielu osobach pozostawił pewnie wielki niedosyt. Jednak wszystko wydawało się mieć ręce i nogi. Była akcja, był humor i bohaterowie, których polubiliśmy. Lecz kiedyś trzeba pozwolić im odejść. 😉

Wiem jedno, z pewnością mogę polecić całą serię.

Reklamy