Stephen King, Owen King – „Śpiące Królewny”

King - Spiace Krolewny

Opis:

W przyszłości tak realistycznej i bliskiej, że mogłaby być współczesnością, coś dziwnego dzieje się z kobietami, które zasypiają: szczelnie owija je zwiewna substancja przypominająca kokon. Gdy ktoś je budzi, gdy obrastający je materiał zostaje naruszony bądź zerwany, uśpione kobiety wpadają w dziką furię i stają się szaleńczo agresywne; śpiąc, przenoszą się do innego świata − świata, w którym panuje harmonia, a konflikty są rzadkością. Tajemnicza Evie jest jednak odporna na błogosławieństwo, bądź klątwę, niezwykłej śpiączki. Czy jest medyczną anomalią, którą należy przebadać? A może demonem, którego trzeba zabić? Porzuceni mężczyźni, zdani na siebie i swoje coraz bardziej prymitywne odruchy, dzielą się na wrogie frakcje, niektórzy pragną zabić Evie, inni ją ocalić. Część wykorzystuje panujący chaos, by zemścić się na starych bądź nowych wrogach. W świecie nagle opanowanym przez mężczyzn wszyscy uciekają się do przemocy.

Osadzona w małym mieście w Appalachach, gdzie największym pracodawcą jest więzienie kobiece, powieść „Śpiące królewny” to dająca do myślenia, nadzwyczajnie wciągająca historia, która dziś wydaje się szczególnie aktualna.

http://www.proszynski.pl/Spiace_krolewny-p-35202-.html

Moja ocena: Oby więcej takich (*****)

Nie jest tajemnicą, że uwielbiam twórczość Stephena Kinga, dlatego sięgnięcie po kolejną książkę jego autorstwa było tylko kwestią czasu. W dodatku byłam bardzo ciekawa jak będzie wyglądała jego współpraca z synem, Owenem Kingiem, zwłaszcza w kontekście tego, co zrobił z Joe Hillem. I muszę powiedzieć nie jestem zawiedziona!

Jeszcze jeden objaw starzenia się: zapominasz to, co chcesz pamiętać, a pamiętasz to, o czym chcesz zapomnieć.

„Śpiące Królewny” to bardzo wciągająca historia, która oplata czytelnika niczym sieć i nie pozwala mu się oderwać na długie godziny. Można odnieść wrażenie, że od samego początku fabuła zaczyna nabierać tempa i praktycznie utrzymuje je aż do ostatniej strony. Autorzy nie tylko zsyłają na ludzkość katastrofę, która przewraca w posadach znany świat, ale przede wszystkim wyciągają z człowieka wszystkie wady i przywary, które wychodzą na światło dzienne właśnie w obliczu tragedii.

Tyle tylko, że tak naprawdę niczego nie da się na dobre zostawić. Nic nie przepada na zawsze, dopóki śmierć albo alzheimer nie wymażą wspomnień. Wiedział o tym. Potwierdzała to każda jego sesja z więźniarkami; człowiek nosi swoją przeszłość jak naszyjnik, taki cuchnący, z czosnku. Czy chowasz go pod kołnierzem, czy wypuszczasz na wierzch – nic nie ginie.

Mocną stroną opowieści są bohaterowie. Część z nich pojawia się tylko na chwilę, część jest z nami aż do końca. Każdy z nich jest odpowiednio wykreowany. Im ważniejsza staje się postać dla fabuły, tym bardziej okazuje się wielowymiarowa. Nikt nie jest tutaj kryształowy. Aurora – tajemnicze zjawisko, na które narażone są kobiety – poddaje próbom obie płcie i bardzo szybko ukazuje, jak kluczową rolę w społeczeństwie odgrywa płeć piękna.

– Wiesz, Jeanette, mówi się, że świat przyrody jest okrutny i głupi, ale ta mała maszyna… ta mała maszyna sama w sobie jest doskonałym argumentem na to, że dużo gorsza jest technologia.

Dawno nie czytałam tak dynamicznej i wciągającej książki. Zdecydowanie polecam!

(…) Czasem dostajesz to, czego chcesz, przeważnie jednak dostajesz to, co dostajesz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.