Tagi

, , ,

Miloszewski - Jak zawsze

 

Opis:

Bywają małżeństwa zbudowane na przyjaźni, czułości, na porozumieniu dusz. Związek Grażyny i Ludwika zawsze napędzała namiętność. Dlatego co roku uroczyście świętują rocznicę wieczoru 1963 roku, kiedy pierwszy raz rzucili się na siebie, żeby uprawiać seks. W dniu, kiedy celebrują okrągłą 50. rocznicę, on jest po osiemdziesiątce, ona tuż przed. Czy coś jeszcze ich czeka? Smutek jak zawsze zwalczają namiętnością, aby rano ku swojemu zdumieniu obudzić się w swoich młodych ciałach, z powrotem w roku 1963. W Warszawie, w której stoi wieża przyjaźni polsko-francuskiej, a Edward Gierek to porywający tłumy opozycyjny polityk. Czy bohaterowie powtórzą swoją miłość?

„Jak zawsze” to pełna humoru powieść, zabawa w historię alternatywną i ćwiczenie praktyczne z powiedzenia „gdyby młodość wiedziała, gdyby starość mogła”. To opowieść o tym, czy potrafimy wykorzystać drugą szansę i oszukać los. Czy może jesteśmy skazani na „jak zawsze”? Zygmunt Miłoszewski mistrzowsko eksploruje nowy gatunek literacki, pokazując, że niezależnie od tego, czy bierze na warsztat horror, kryminał, czy osadzony w historii alternatywnej romans, zawsze pisze o tym jak osobiste dzieje jego bohaterów plotą się z dziejami Polski.

https://www.gwfoksal.pl/jak-zawsze.html

Moja ocena: Bardzo dobra (****)

Podczas Dyskusyjnego Klubu Książki po raz kolejny sięgnęliśmy po książkę Zygmunta Miłoszewskiego. W tym przypadku padło na „Jak zawsze”. Miało to być dla nas spotkanie z innym rodzajem twórczości polskiego autora. Coś innego niż do tej pory poznaliśmy w „Bezcennym” czy trylogii o Szackim. I na swój sposób ta książka jest wyjątkowa w twórczości Miłoszewskiego.

Brama mimo rozmiarów sześciopiętrowej kamienicy była ażurowa i lekka. Na smukłych kolumnach nie wyryto żadnej listy miejsc bitew, żadnych nazwisk generałów ani wzniosłych sentencji – nic, co by psuło czytelną, funkcjonalną architekturę. Wydało mu się to dziwne, tradycją jego narodu było przyczepianie tablic pamiątkowych ku czci na każdym wolnym skrawku ściany.

Przede wszystkim ma na to wpływ tematyka. Fabuła książki opiera się głównie na relacjach między głównymi bohaterami. Autor pokusił się na stworzenie romansu, który bardzo mi odpowiada. Nie ma on w sobie nic z pompatyczności czy epatowania różem i brokatem na prawo i lewo. Tak jak zazwyczaj unikam książek stricte romantycznych, kojarząc je raczej z wielotomowymi seriami harlequinów o specyficznych okładkach lub z bohaterkami-laleczkami, które potrafią bardzo mnie irytować, „Jak zawsze” pozostawia po sobie pozytywne wrażenie.

Dziś wiem, że to nie „cóż, życie” kształtuje los, lecz decyzje. Że Adam w istocie zrobił wszystko – zwłaszcza pod koniec – żebym mogła podjąć każdą decyzję, jaką tylko chcę. A ja po prostu wybrałam inaczej. Czy źle? Nie wiem, inaczej.

Przedstawiona historia pokazuje nam doświadczone małżeństwo z pięćdziesięcioletnim stażem, które coraz bardziej myśli o swojej śmiertelności, ale i o niewykorzystanych szansach czy niespełnionych marzeniach. Będąc ze sobą przez tak długi czas, nie tylko się dostatecznie poznali – potrafili się już sobą zmęczyć. Przez to częściej zastanawiają się, co zmieniliby w swoim życiu. Czy ta zmiana rzeczywiście byłaby na lepsze, czy byłoby jak zawsze? I dostają szansę, by się o tym przekonać.

Polecam!

Reklamy