Tagi

, , ,

Opis:

Lot nad kukułczym gniazdem, genialny debiut Kena Keseya, rozszedł się w samych tylko Stanach Zjednoczonych w nakładzie 10 milionów egzemplarzy.

Nakręcony na jego podstawie film Miloša Formana – z niezapomnianą kreacją aktorską Jacka Nicholsona – zdobył 5 Oscarów.

McMurphy, szuler, dziwkarz i zabijaka, udaje wariata, żeby wykpić się od odsiadywania wyroku. Pobyt w szpitalu psychiatrycznym wydaje mu się dobrym żartem. Do chwili, gdy dowiaduje się, że nie odzyska wolności, dopóki nie uznają go za wyleczonego. Decyzja należy do Wielkiej Oddziałowej, z pozoru uosobienia słodyczy i dobroci, w rzeczywistości sadystki znęcającej się nad pacjentami.

McMurphy, który buntuje przeciwko niej chorych, nagle zdaje sobie sprawę, że jeśli się przed nią nie ukorzy, nie opuści szpitala. Czy da się pokonać bezdusznemu Kombinatowi?

https://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazki/lot-nad-kukulczym-gniazdem-2/

Moja ocena: Oby więcej takich (*****)

W marcu powracam z książką przeczytaną na Dyskusyjny Klub Książki. Tytuł oczywiście był mi znajomy, ale tak jak w wielu innych przypadkach, po ten klasyk nie miałam okazji wcześniej sięgnąć. Lot zaczęłam czytać znacznie wcześniej niż zaplanowane spotkanie DKK z obawy, że tematyka będzie przytłaczać. Nic bardziej mylnego. Kiedy przyzwyczaiłam się do specyficznego sposobu opisu i prowadzenia narracji, z każdą kolejną stroną czytało mi się coraz lepiej.

Nie daje zresztą personelowi poznać, że mu to cokolwiek przeszkadza – nic bowiem tak nie irytuje ludzi, którzy chcą ci obrzydzić życie, jak to, że zachowujesz się, jak gdybyś tego nie zauważał.

Nawet nie przeszkadzały mi te fragmenty, które suche i techniczne, niczym opis maszynerii, przybliżały czytelnikom proces leczenia według tzw. „Kombinatu”. W moim odczuciu tę budzącą strach instytucję możemy pojmować bardzo szeroko jako państwo i jego prawa, której elementem jest służba zdrowia. A także jako społeczeństwo, od którego mieszkańcy oddziału psychiatrycznego się izolują. I ten dobór słów nie jest tutaj przypadkowy, ponieważ większość pacjentów jest w zakładzie z własnej woli.

– Chcesz mi powiedzieć – mówi i nasłuchuje przez moment – że biorą tam faceta i puszczają mu prąd przez czaszkę?
– Trafnie ujęte.
– Po jakie licho?
– Dla jego dobra, oczywiście. To wszystko robi się dla dobra pacjentów. Przebywając wyłącznie na naszym oddziale, można odnieść wrażenie, że szpital to ogromny, precyzyjny mechanizm, który funkcjonowałby bez zarzutu, gdyby usunięto z niego pacjentów; prawda jednak wygląda inaczej. Elektrowstrząsy też nie są zamierzone jako środek represyjny – choć tak właśnie posługuje się nimi nasza oddziałowa – i zwykle personel nie stosuje ich z pobudek wyłącznie sadystycznych. Pewna liczba pacjentów uznanych za nieuleczalnie chorych odzyskała zmysły właśnie dzięki elektrowstrząsom; lobotomia też pomogła niejednemu. Kuracja wstrząsowa ma swoje zalety: jest tania, szybka i zupełnie bezbolesna. Wywołuje po prostu napad padaczkowy.

Bohaterów „Lotu nad kukułczym gniazdem” możemy podzielić na biernych, którzy dają się prowadzić silnemu przywództwu, i aktywnych – w tym przypadku na czoło wysuwają się Wielka Oddziałowa i McMurphy. Dwie silne osobowości, dwa przeciwieństwa, które nie mogą wzajemnie ze sobą koegzystować. Walka między nimi staje się bodźcem dla reszty pacjentów, udowadniając, że czasem warto wyjść ze swojej skorupy i strefy komfortu.

Zdecydowanie polecam!

Reklamy