Tagi

, ,

Opis:

Saga Księżycowa, #2

Baśniowo-futurystyczna opowieść, w której Czerwony Kapturek spotyka Kopciuszka.

Cinder – bohaterka pierwszego tomu bestsellerowej Sagi Księżycowej powraca i kolejny raz wpada w wielkie kłopoty. Tymczasem po drugiej stronie świata znika babcia Scarlet Benoit. Szybko okazuje się, że Scarlet nie wie o niej wielu rzeczy. Nie wie także o śmiertelnym niebezpieczeństwie, w jakim przeżyła całe swoje życie. A kiedy spotyka Wilka, pięściarza, który może posiadać informacje o miejscu pobytu jej babci, wzbrania się przed zaufaniem mu. Coś ją do niego jednak przyciąga. A jego do niej.

Kiedy Scarlet i Wilk wyjaśniają jedną tajemnicę, natychmiast napotykają na następną, a to prowadzi ich do Cinder. Teraz razem muszą stale być o krok przed Levaną, mściwą królową Księżycowych.

Przygoda trwa w tej świeżej opowieści, łączącej elementy baśni o Kopciuszku i Czerwonym Kapturku.

Scarlet. Saga Księżycowa, tom 2

Moja ocena: Bardzo dobra (****)

Często zaczynam się zastanawiać, jak długo książki podobne do „Scarlet” będą sprawiały mi przyjemność. Budziły tę dziecinną radość, pobudzały wyobraźnię i przenosiły z nostalgią w czasy dzieciństwa, gdy każda lektura otwierała drogę do nowego świata. Takie odczucia budzą we mnie szczególnie serie, które bazują lub odwołują się do tradycyjnych motywów i baśni.

Nie dziękuj mi za mówienie ci prawdy, kiedy kłamstwo byłoby dla ciebie zbawieniem.

W przypadku „Scarlet” Czerwony Kapturek spotyka Kopciuszka, i ja to kupuję, bo w sumie, dlaczego nie? Czy nigdy nie zdarzało Wam się zastanawiać, jak postacie z różnych książek mogłyby dobrze się dogadywać… lub wręcz przeciwnie? Co ciekawe forma takich crossoverów nie tylko mi nie przeszkadza, a wręcz w wielu przypadkach staje się atutem. Podtrzymuje pamięć o postaciach, które wydają się kultowe.

– No to jesteśmy martwi.
– Nie, teraz już wiem. To na pewno w tę stronę.
– Nie masz adresu?
– Kapitan zawsze zna położenie swojego statku. To coś jak psychiczna więź.
– Gdyby tylko był z nami jakiś kapitan…

Pierwsza część Sagi Księżycowej mnie zachwyciła, druga rozbudziła apetyt na więcej i nie pozostaje mi nic innego, jak sięgnąć po kolejną część. Polubiłam głównych bohaterów, a ich historie – chociaż bardzo unowocześnione – wciąż przypominają mi czasy dzieciństwa. I w sumie nie wiem, w jakim stopniu oceniam samą Scarlet, a w jakim tamten fajny, błogi czas.

Zdecydowanie polecam!