Tomasz Michniewicz – „Chrobot”

Opis:

Siedem podróży w czasie. A ponieważ czas dany nam jest jako pamięć, będzie to siedem podróży przez siedem pamięci siedmiu zwykłych ludzi. Niby ten sam świat i te same czasy, ale widziane z różnych perspektyw – mieszkańca Ugandy, USA, Kolumbii, Indii, Finlandii, Zimbabwe i Japonii.

Siedem opowieści zwykłych ludzi o problemach, wyzwaniach, szansach i możliwościach. Ich zestawienie uświadamia, jak wiele zależy od tego, czy miało się szczęście urodzić się tu, a nie gdzieś indziej.

Siedem ludzkich historii i jedna próba odpowiedzi na pytanie, po co to wszystko.

Najnowsza książka nagradzanego reportażysty Tomasza Michniewicza to niezwykłe połączenie zapisu osobistych historii i wnikliwego spojrzenia na globalne problemy współczesnego świata. Autor w niezwykle plastyczny i wiarygodny sposób pokazuje świat takim, jak widzą go bohaterowie, zmuszając do refleksji nad kondycją człowieczeństwa.

https://otwarte.eu/book/chrobot

Moja ocena: Oby więcej takich (*****)

W tym miesiącu na Dyskusyjny Klub Książki trafił się nam „Chrobot”. To reportaż, w którym obserwujemy losy kilkorga dzieci z różnych krajów, o innych kolorach skóry, odmiennej codzienności i problemach. Poruszone zostają w nim tematy od błahych po naprawdę poważne. Młodzi bohaterowie stają się dla czytelnika pryzmatem, przez który patrzy na to samo zagadnienie z różnych punktów widzenia.

– Biali tak kochają swoje psy, że śpią z nimi w jednym łóżku. Z czarnym nigdy by tak nie zasnęli. Gdy ich czarny pracownik choruje, pozwalają mu najwyżej pojechać do lekarza. Ale gdy zachoruje ich pies, wiozą go do weterynarza, płacą setki dolarów za leczenie. Nawet gdy kogoś podrzucają samochodem, czarny siedzi na pace z tyłu, a w kabinie siedzi pies.
Pies
Jesteśmy dla nich gorsi niż psy.

Biali Zimbabwejczycy – ludzie „pomiędzy”. Już nie biali okupanci, ale też nie Afrykanie. Obcy dla wszystkich. Niby u siebie, na swojej ziemi, ale zrabowanej kiedyś innym. W kraju zbudowanym od podstaw przez białego człowieka, ale czarnymi rękami i batem na czarnych plecach.

Obserwujemy ich życie przez niemal 30 lat. Od dzieciństwa po wchodzenie w dorosłość. I choć książka przedstawia życie najzwyklejszych ludzi świata, na naszych oczach stają się oni symbolami: determinacji, dobra, szczęścia czy bezpieczeństwa, i można by tak wymieniać dalej, ponieważ książka porusza wiele motywów. W moim odczuciu nie jest jednak górnolotna czy idealistyczna. Owszem, stajemy się świadkami małych zwycięstw, ale równie często pojawiają się w życiu bohaterów porażki. Takie zestawienie krajów i osobowości pozwala wysnuć morał, że choć bardzo byśmy tego chcieli, nie wszyscy mają równy start i żaden kraj, choćby najbogatszy, nie jest mlekiem i miodem płynący.

Wiersz z XVII wieku ma ustaloną interpretację, nie ma powodu szukać innej. Nauczyciel wie, co autor miał na myśli. Interpretacja wiersza nie różni się od wyniku równania. Tylko jeden może być prawidłowy. Każda inna odpowiedź to ujemne punktu na teście.

Wybór autora zestawiający ze sobą osoby z krajów bogatych i biednych służy podkreśleniu zasadniczych różnic między nimi, wynikających właśnie ze stanu materialnego. W tym miejscu wydaje mi się jednak, że podobny efekt można by osiągnąć, zestawiając siedem osób z jednego kraju. Ile osób, tyle historii. Jednak zestawienie użyte w „Chrobocie” ma swój konkretny cel, pozwala bowiem autorowi na poruszenie większej ilości tematów w szerszym kontekście m. in. wojen, konfliktów rasowych, presję pieniądza.

Kolumbijczycy nie narzekają. Wiele innych narodów narzeka z uporem, jakby to była ciężka praca. Może czują, że tym narzekaniem zmieniają coś na lepsze. Kolumbijczycy wolą się dobrze czuć z tym, co jest. Mają niewiele, ale do mistrzostwa opanowali sztukę zadowolenia z tego stanu posiadania. Słowo „wystarczy” mogłoby być ich narodowym mottem. Nie będą żyć wściekli. Na złość szkoda życia.

Wszyscy mają równe szanse na mierne życie, niewielkie na dużo lepsze. Jak się już urodzisz w niewłaściwym miejscu, niełatwo coś zmienić.

Zdecydowanie polecam! Książkę czyta się szybko i przyjemnie. W dodatku porusza ona ważne kwestie w bardzo przystępny sposób. Mam wrażenie, że każdy może znaleźć w „Chrobocie” coś dla siebie, ponieważ część opowieści jest uniwersalna i niezależna od koloru skóry czy narodowości.