David Mitchell – „Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta”

Opis:

Najnowsza powieść autora Atlasu chmur. Niezwykła, panoramiczna powieść Davida Mitchella zabiera nas do Japonii na Dejimę, sztuczną, ogrodzoną murem wyspę, połączoną z portem na stałym lądzie i obsadzona jedynie garstką kupców z Europy, którzy nie mają prawa jej opuszczać.

Dla holenderskiego urzędnika Jacoba de Zoeta rok 1799 to początek mrocznej opowieści o obłudzie, miłości, winie, wierze i morderstwie – podczas gdy ani on, ani jego poróżnieni krajanie nie wiedzą nawet, że na świecie zmienia się układ sił…

https://www.empik.com/tysiac-jesieni-jacoba-de-zoeta-mitchell-david,p1080765135,ksiazka-p

Moja ocena: Bardzo dobra (****)

Co robisz, jeśli w książce, którą aktualnie czytasz, pojawia się tytuł zaplanowany do przeczytania? W moim przypadku poskutkowało to przeskoczeniem danego tytułu o kilka oczek. Tysiąc jesieni wspomina Joe Hill w swoim „Gazie do dechy”, o którym możecie przeczytać >>>tutaj<<<. Już wcześniej ostrzyłam sobie zęby na ten tytuł, a rekomendacja Hilla jedynie utwierdziła mnie, że warto spróbować. Nie rozczarowałam się, ale miałam momenty kryzysu podczas czytania.

Piekło dlatego jest piekłem, że zło przechodzi tam niezauważone.

„Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta” to interesująca powieść. David Mitchell połączył w jedną historię trzy dominujące wątki. W dodatku opowiedział je z perspektywy bohaterów obu płci. Pierwszy wątek, czyli śledztwo dotyczące nieprawidłowości w holenderskiej faktorii handlowej u brzegów Japonii, prowadzone przez tytułowego de Zoeta, na dłuższą metę mnie zmęczyło. Można podsumować ten wątek stwierdzeniem, że jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to wiadomo, o co chodzi – o pieniądze. Temat bardzo przyziemny.

Kiedy dotarłam do drugiego wątku, zaczęło mi się lepiej czytać. Jest on znacznie bardziej tajemniczy, mistyczny i niebezpieczny. Zakon prowadzony przez jedną z najbardziej wpływowych osób w Japonii, o którym mało kto wie coś więcej, musi skrywać jakieś mroczne tajemnice, prawda? Zwłaszcza jeśli znajduje się w górach, odizolowany od świata „w dole”.

– Czy to, co mówię, jest całkowicie pozbawione sensu? – Czasem słowami całkowicie pozbawionymi sensu człowiek mówi najbardziej do rzeczy.

Trzecia część powieści z pewnością usatysfakcjonuje wielbicieli potyczek i konfliktów zbrojnych. Czytelnicy stają się obserwatorami wielkiej gry o wpływy między kompaniami wschodnio-indyjskimi. Widzimy kolejne strategiczne posunięcia niczym w grze w go. Jednak ostatnie słowo nie należy wcale ani do Anglików, ani do Holendrów. Japonia nie zamierzała tak łatwo zrezygnować ze swojego izolacjonizmu.

Polecam! „Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta” przenosi w czasie, oczarowuje azjatycką egzotyką i kusi ciekawymi historiami. A wszystko opowiadają intrygujący bohaterowie. Czy można chcieć czegoś więcej?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.