Riku Onda – „Pszczoły i grom w oddali”

Opis:

Liryczna opowieść o ludzkim geniuszu i potędze muzyki.

Trwają przesłuchania do międzynarodowego konkursu pianistycznego w japońskim Yoshigae. Dotychczas żaden z kandydatów nie zachwycił jurorów. Kolejnym uczestnikiem jest Jin Kazama, nikomu nieznany młody pianista z rekomendacją od jednego z największych wirtuozów fortepianu. Jego występ nie tylko wpłynie na przebieg konkursu, lecz także odciśnie głębokie piętno na życiu bohaterów tej historii…

Pszczoły i grom w oddali to wielowątkowa powieść z galerią fascynujących postaci. Dwudziestoletnia uczestniczka konkursu Eiden Aya – niegdyś cudowne dziecko fortepianu – wraca na scenę po śmierci matki. Masaru Carlos, Peruwiańczyk japońskiego pochodzenia, po wielu latach odnajduje osobę, dzięki której w dzieciństwie zapałał miłością do muzyki. Takashima Akashi – pracownik sklepu muzycznego – startuje w konkursie, by udowodnić coś sobie i innym.

W książce Riku Ondy, przepełnionej pięknymi opisami muzyki, splatają się losy wszystkich postaci, na jaw wychodzą kolejne fakty z ich przeszłości, a napięcie rośnie w miarę zbliżającego się rozstrzygnięcia konkursu.

Na podstawie powieści Pszczoły i grom w oddali w 2019 roku powstał film z udziałem Andrzeja Chyry Listen to the Universe w reżyserii Kei Ishikawy. 

https://wuj.pl/ksiazka/pszczoly-i-grom-w-oddali-1#oprawa-miekka-ze-skrzydelkami

Moja ocena: Oby więcej takich (*****)

Rzadko zdarza mi się wyszukiwać szczegółowe informacje na temat autorów czytanych przeze mnie książek. W tym przypadku byłam ciekawa, jakie miejsce w życiu Riku Ondy zajmuje muzyka. Czy jest koneserką, czy może sama gra na instrumentach? A może i jedno i drugie? W czasie czytania „Pszczół i gromu w oddali” te pytania nasuwają się same. Wydaje mi się, że zupełny laik w tej dziedzinie nie byłby w stanie napisać takiej powieści. Tak przepełnionej muzyką i związanymi z nią emocjami, które wręcz wylewają się ze stron. Riku Onda wybrała konkurs fortepianowy jako najbardziej naturalną formę przedstawienia muzyki klasycznej. Mimo tego, że takie konkursy mogą być dla większości najzwyczajniej w świecie nudne, autorka wykracza poza muzykę, skupiając na przemyśleniach uczestników, jurorów, obsługi i widzów.

Co ciekawe, w pierwszym i drugim etapie eliminacji pochodzenie uczestników nie było tak wyczuwalne. Wprost przeciwnie. Często można było odnieść wrażenie, że postępuje proces ujednolicania świata, a wykonania stają się płaskie, takie same niezależnie od kraju. Jednak w trzecim etapie tło każdego z wykonawców stało się widoczne, w miare jak przesiano uczestników i pozostawiono jedynie tych, z najlepszą techniką. Albo inaczej: im ktoś jest lepszy, tym bardziej w jego wykonaniu uwidacznia się jego istota, jego korzenie.

Od czasu do czasu lubię posłuchać muzyki klasycznej, choć nie ma dla mnie znaczenia dokładny tytuł. Opus taki czy siaki. Częściej wybieram filmową czy instrumentalną jako „lżejszą”. W zależności od humoru wybór pada na fortepian, skrzypce lub wiolonczelę. Puszczam playlistę i odprężam się. W podobny sposób podziałała na mnie powieść. Było mi po prostu dobrze. Mała ciekawostka, za którą daję dużego plusa, to przygotowana lista utworów na Spotify do książki, zawierająca utwory zagrane podczas konkursu. W ten sposób „Pszczoły i grom w oddali” możemy poczuć wszystkimi zmysłami. Niewiele książek potrafi doprowadzać do synestezji. W mojej ocenie obudowanie muzyki namacalnymi krajobrazami przez wchodzenie w strefę wyobrażeń bohaterów urozmaicało powieść. Jednak zdaję sobie sprawę, że dla niektórych czytelników może być to oznaką przegadania. Zbyt abstrakcyjne podejście do tematu.

Masaru pomyślał, że muzyka była najlepszą formą człowieczeństwa. Choćby w człowieku było coś przerażającego, nieczystego, z tego błotnistego grzęzawiska, a nawet właśnie za sprawą tego bagna w stanie chaosu, wyrastał piękny kwiat lotosu – muzyka.

Zdecydowanie polecam! To opowieść o marzeniach, ludzkich słabościach, mierzeniu z presją otoczenia i dużych oczekiwaniach. Przede wszystkim to jednak opowieść o muzyce i radości, jaką ze sobą niesie.