Fannie Flagg – „Smażone zielony pomidory”

Po raz kolejny przekonałam się, że niepotrzebnie omijam klasykę literatury i kultowe powieści. Przyznam, że od razu kojarzą mi się one albo z czymś sztywnym, niemal pompatycznym, albo z czymś niezrozumiałym i nieprzystającym do naszych czasów. Smażone zielone pomidory zaskoczyły mnie bardzo pozytywnie. W przystępnej i ciekawej historii pojawiają się różne tematy. Ważne tematy przemycone są w tak prosty i oczywisty sposób, że czytelnik nie zostaje nimi przytłoczony. Autorka pisze lekko i przyjemnie, już od pierwszych stron porywa nas do Whistle Stop Café.

Z pewnością mocną stroną tej powieści są różnorodni bohaterowie, których stopniowo poznajemy. I szczerze powiem, bardzo szybko zyskują naszą sympatię. Ich historie często okazują się mieć drugie czy trzecie dno. Z niektórymi nie można się nudzić, wręcz konie kraść, z innymi zaś dobrze by się porozmawiało przy herbacie. Wszyscy sprawiają, że Whistle Stop Café to miejsce wyjątkowe.

Po przeczytaniu książki miałam dziwne wrażenie lekkości i pozytywnej energii. Życzyłabym sobie, żeby więcej tytułów potrafiło wywoływać u mnie takie odczucia. Następnym razem spojrzę na książki Fannie Flagg cieplejszym okiem, a to wszystko dzięki Dyskusyjnemu Klubowi Książki, który jak zwykle mnie zmotywował!

Zdecydowanie polecam!