Patricia Briggs – „Więzy krwi”

Mercedes Thompson, #2

Po dobrym wrażeniu, jaki wywołał we mnie „Zew księżyca”, czyli pierwsza część z serii autorstwa Patricii Briggs, postanowiłam szybko sięgnąć po tom drugi. Na tyle szybko, żeby pamiętać, co działo się w poprzedniej książce, ale by nie czuć przesytu. Takie podejście niesie ze sobą wiele zagrożeń (głównie zapominanie wątków i postaci), gdy między jedną lekturą a drugą minie zbyt wiele czasu, ale nie wyobrażam sobie czytania całej tej serii jedna po drugiej. Ma ponad 12 tomów. Ja dzielę nawet trylogie.

„Więzy krwi” to udana kontynuacja, przy której bardzo dobrze się bawiłam. Jeśli polubiliście bohaterów z Zewu, z pewnością zaciekawią Was ich dalsze przygody. Warto zauważyć, że to jedna z serii, która zakłada z góry, że przeczytaliście poprzednią. W przeciwnym razie zabawa będzie trochę mniejsza. Autorka wspomina wcześniejsze wydarzenia, ale nie opowiada ich w całości. W tym przypadku odbieram to jako plus.

Jeśli lubicie spędzać czas z przyjemną fantastyką, myślę, że warto dać szansę przygodom Mercedes Thompson.

Polecam!

Okładka książki P.Briggs - Zew Księżyca

Patricia Briggs – „Zew księżyca”

Opis:

Mercedes Thompson, #1

Ta opowieść „pracuje” jak dobrze wyregulowany silnik.

Seksowny sąsiad Mercedes Thompson jest… wilkołakiem. Mercedes, w swoim warsztacie, próbuje naprawić furgonetkę, która przypadkiem należy do… wampira. Z drugiej strony, sama Mercy też nie jest całkiem zwyczajna, a jej związek ze światem istot ożywających nocą nieuchronnie pakuje ją w kłopoty.

Mroczne urban fantasy. Bohaterowie – zachwycająco nieludzcy.

Wilkołaki mogą być niebezpieczne, gdy wejdziesz im w drogę. Wystarczy jednak zachować ostrożność, a – raczej – nie zrobią ci krzywdy. Bez trudu ukrywają swoją naturę przed ludźmi. Tylko że ja nie jestem człowiekiem. Potrafię je rozpoznać, a one rozpoznają mnie…

https://fabrykaslow.com.pl/autorzy/patricia-briggs/zew-ksiezyca-1-patricia-briggs/

Moja ocena: Bardzo dobra (*****)

Na serię Patricii Briggs już od pewnego czasu ostrzyłam sobie zęby. W duchu zadawałam sobie pytanie, po co mam zaczynać kolejną serię fantasy, zwłaszcza jeśli liczy tyle tomów. Jednak każda kolejna okładka z tej serii przyciągała mój wzrok jak magnes i cieszyła oko. Choć nie powinno oceniać się książki po okładce, to ładna okładka zdecydowanie wpływa u mnie na wybór kolejnej lektury.

– Nie lubię kłamstw – cią­gnął Bran. Zo­rien­to­wa­łam się, że nie zdo­ła­łam cał­ko­wi­cie ukryć wy­wo­ła­ne­go przez jego wy­zna­nie bólu. – Nawet kłamstw po­wsta­łych w wy­ni­ku nie­do­po­wie­dze­nia. Z trud­ną praw­dą można sobie po­ra­dzić, za­trium­fo­wać nad nią, ale kłam­stwa po­tra­fią znisz­czyć duszę.

P. Briggs – „Zew krwi”

Czytałam wiele książek fantastycznych, dlatego fabuła wielu z nich wydaje mi się podobna. Niemniej Briggs udało się stworzyć bohaterkę z pazurem. Dosłownie. Choć nie jest jakoś specjalnie nadzwyczajna, a jej zachowanie wpisywałoby się w gatunek innych książek z silnymi bohaterkami, to ja ją polubiłam. Nie wiem, co tak mnie w niej intryguje? Jej zadziorność, chęć stawiania na swoim czy wewnętrzna siła, której potrzebuje w zmaskulinizowanym świecie? Nic nowego w takich książkach, ale Mercedes ma w sobie to „coś”.

Czasem potrzebuję prostej książki, którą czyta się dla szybkiej i czystej rozrywki. I w mojej ocenie taki właśnie jest „Zew krwi”. Dobrze się bawiłam i przyjemnie spędziłam czas. Tylko kiedy znaleźć chwilę na kolejne części?

Polecam!