Tagi

, , ,

Wyuczone zachowania charakteryzują nie tylko zwierzęta. Nie będę się z tobą o to kłócić, Coop. Jeśli o mnie chodzi, morderstwo to kwestia wyboru. Wszystko, co mówisz, wskazuje, że miał skłonności do zabijania a potem poprzez wybory, których dokonał, dał im upust.

Natura, niebezpieczeństwo. Dwoje dorosłych ludzi związanych wspólną przeszłością w obliczu grożącej im „świętej” zemsty.

Opis:

Wychowana na farmie w malowniczej Dakocie Południowej Lil poznaje Coopa, chłopca z Nowego Yorku, który przyjechał do dziadków na wakacje. Tych dwoje nigdy nie zapomni pierwszej miłości, lecz gdy spotykają się po latach, są już innymi ludźmi. Lil, obrończyni zwierząt, prowadzi rezerwat. Oboje nie zamierzają wracać do dawnych sentymentów. W rezerwacie znów zaczynają dziać się dziwne rzeczy: po serii niewyjaśnionych zabójstw, ktoś zaczyna prześladować Lil.

Moja ocena: 7/10

Mówią, że niebezpieczeństwo zbliża do siebie ludzi. W przypadku opowieści Nory Roberts to stwierdzenie pasuje idealnie. Dawno, dawno temu przeczytałam „Noc na bagnach Luizjany”, która stała sobie zapomniana w domowej biblioteczce. Tajemnica, wykreowanie postaci, niebezpieczeństwo, było tym co najbardziej mnie w niej urzekło. Podobnie podziałały na mnie „Czarne Wzgórza”. Mój wzrok podczas przeczesywania stoiska z biedronkowymi wyprzedażami przykuła okładka i tytuł. Tyle wystarczyło.

Kiedy spotkali się kolejnej wiosny w połowie drogi, to był już koniec. Coop się zmienił, widziała to. Był twardszy, silniejszy – i tak, chłodniejszy, Nie mogła powiedzieć, że był okrutny. Po prostu nie owijał w bawełnę.

W dużej mierze powoli poznajemy bohaterów i ich sposoby myślenia. To poznawanie można podzielić na trzy etapy: dzieciństwo, czasy młodzieńcze i dorosłość. Dwoje dzieci z całkiem innych środowisk, o odmiennych relacjach rodzinnych, zapatrywaniach na przyszłość, spotyka się pewnego dnia. Od tego momentu ich losy splatają się ze sobą. W końcu dorastają a ich relacje coraz bardziej się komplikują.

Książka podzielona jest na trzy bardzo wymowne części: Serce, Głowę i Ducha, które odnoszą się do przedstawianej w każdej z nich historii. Całość jest bardzo spójna, wiele rzeczy z siebie wynika i naszą sprawą jest, czy to zauważymy czy nie.

– Jestem starym człowiekiem. Wolno mi zrzędzić, a nawet oczekuje się tego ode mnie. Związana, mówisz? To nic nie znaczy. Wy, młodzi, jesteście dziś tak bezczelni, że latacie za kobietą właśnie dlatego, że jest „związana”.

Poza rozterkami uczuciowymi, głównym motywem jest natura i wiążąca się z nią później zemsta. Wiadomo, jakby się tak postarać to łatwo sobie narobić wrogów. Czasem nawet nie trzeba się starać. Podobnie jest w tym przypadku, gdy pewnego rodzaju fanatyzm, potrafi zmienić życie ludzi, którzy na to nie zasłużyli. Wiąże się on z domniemanym dziedzictwem, które trzeba bronić, a które inni zbeszcześcili. To nadaje całej historii pikanterii.

W perspektywie całej fabuły pojawiają się też drobne akcenty humorystyczne, jak poniższy, który najbardziej zapadł mi w pamięć: ciastkowe teorie 🙂

(…) – I może nazwiesz mnie wariatką, ale myślę, że to coś ma penisa. (…)
– Znam dużo cosiów z penisem.
– Ja też. Wszędzie ich pełno. (…) Mam pewną teorię. Chcesz posłuchać?
– Jem twoje ciastka, więc chyba nie mam wyjścia.
– Dobra. Ponieważ te penisy tu zostaną, ci z nas, którzy ich nie mają, muszą nauczyć się je doceniać, wykorzystywać, ignorować albo współpracować z nimi, zależnie od potrzeb i celów.

Całą książkę oczywiście polecam 🙂

I piosenka, która skojarzyła mi się z książką:

Sia – „Free the Animal”

Advertisements