Tagi

, ,

SOL - Okno z Widokiem RGB

Ostatecznie babka nigdy się nie kryła ze znajomością z ogoniastym przedstawicielem ciemnej strony mocy i tylko ktoś nieomal zupełnie ślepy i głuchy mógł tego nie zauważyć.

Niektóre historie muszą mieć w sobie to coś, abyśmy się nimi jako czytelnicy zainteresowali. Może to być kreacja bohaterów, prowadzenie historii, sposób podejścia do fabuły. Czasem wiele tych elementów nakłada się na siebie. Nie ma złotego środka.

Opis:

Okno z widokiem to powieść pełna zagadek i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Przeszłość miesza się z teraźniejszością, przez wiele lat skrywane sekrety rodzinne wychodzą na jaw.

Grupa studentów archeologii dokonuje wstrząsającego odkrycia, a policjanci choć nieco niekonwencjonalni wykonują swoja pracę z dużym zaangażowaniem i dobrymi wynikami.

To również opowieść o ciepłej i pełnej miłości relacji pomiędzy wnuczką i babcią, o małomiasteczkowej społeczności i proboszczu, który jest nadzwyczaj otwarty na problemy wszystkich swoich duchowych podopiecznych. Wszystko to tworzy niepowtarzalną atmosferę i prowadzi do zaskakującego finału, w którym czynny udział poza główną bohaterką biorą mieszkańcy Malowniczego i przyjezdni między innymi sędziwy profesor, jego żona, historyk amator, studenci archeologii, pewien przystojny strażnik miejski, przyszywany dziadek Róży, proboszcz i wielu, wielu innych. Książka poza ciekawą akcją nie pozbawiona jest humoru, który jak już się przekonali czytelnicy poprzednich powieści jest nieodłączną częścią twórczości autorki Okna z widokiem.

http://wydawnictwosol.pl/ksiazki/okno-z-widokiem

Moja ocena: Oby więcej takich (*****)

+ humor

***

Szczerze się przyznam, książkę przeczytałam tylko dlatego, że w mojej lokalnej bibliotece miał odbyć się wieczorek autorski. Nie chciałam robić wiochy i pójść na niego nie znając zupełnie tematu. No i pierwszy problem. Którą książkę mam przeczytać? Wypadałoby najnowszą, ale ona druga w konkretnej serii jest, a ja nie lubię czytać nie po kolei itp. itd. Wybrałam „Okno z widokiem”, bo w opisie przeczytałam, że coś z wykopaliskami będzie. O! Pomyślałam sobie, może będzie spoko. Czegoś takiego jednak się nie spodziewałam.

Po okładkach i opisach domyślałam się, że w gruncie rzeczy autorka skupia się na życiu. Życie jakie jest, każdy widzi. Każdy ma wzloty i upadki. Akcja osadzona jest w „Malowniczym”. To punkt wspólny wszystkich opowieści. Drugim są splatające się ze sobą losy bohaterów różnych książek. W końcu taka jest specyfika małych miejscowości, wszyscy się w gruncie rzeczy znają, spotykają czy to na mieście, czy w niedzielę w kościele.

No i spotkała mnie niespodzianka. Autorka zszokowała mnie pozytywnie praktycznie już od pierwszej strony. Po kilku z nich, mając w pamięci o czym ta książka według opisu miała być, powiedziałam sobie: stop!, cofnęłam się do początku i zaczęłam czytać od nowa. Powinnam dodać, że po fali pierwszego szoku chichrałam się co chwilę albo uśmiechałam jak głupi do sera? Gdybym chciała wszystkie zabawne cytaty dodać to łatwiej byłoby mi umieścić całość 😉 Nawet dałam mały przedsmak na fb.

Dawno się tak pozytywnie nie ubawiłam przy lekkiej opowieści. Często to „lekko” oznacza „głupio”. Tutaj lekko oznacza… no lekko i w dodatku zabawnie. Mamy zwariowaną główną bohaterkę przekupującą świętego, proboszcza nie mającego problemu z „chłopakiem” pewnej starszej pani oraz profesora uniwersyteckiego, który ma swoje za uszami i wiele więcej.

Małe intrygi z księdzem jako tajnym agentem ;D :

Nie dość, że w dzieciństwie usiłowałam wejść w komitywę z diabłem, nie dość, że potem notorycznie przekupywałam świętego Antoniego, to w dodatku teraz sprowadziłam na złą drogę samego proboszcza. Pozostało mieć nadzieję, że gdy mnie z tego wszystkiego ktoś tam kiedyś będzie rozliczał, weźmie pod uwagę, że przecież większość z tych rzeczy robiłam w dobrej wierze. Nie mówiąc już o dobru nauki itd., itp., itd.

Polecam!

P.S. Po przeczytaniu byłam tak dobrym nastroju, że mogłabym góry przenosić. I autorka okazała się taką osobą, jaką wydawała mi się podczas czytania tej książki. Pełna pozytywnej energii i humoru. Z pewnością znów zawitam kiedyś do Malowniczego.

Reklamy